Wina z Izraela importują do nas nieliczni (m.in. Sommelier Dystrybucja, Dom Wina, Rolmex, M&P i AN.KA dystrybucja) - stąd i ich wybór na polskich półkach sklepowych nie jest wielki. To powinno się zmienić - o czym przekonała mnie podróż do Izraela i kontakt z tamtejszymi winami od wielkich i małych producentów.

Już od prawie 20 lat trafiają do Polski wina z Golan Heights Winery. To pierwsza nowoczesna winiarnia, od której zaczął się przełom w izraelskim winiarstwie - nic więc dziwnego, że właśnie do niej wybrałem się najpierw podczas pobytu w Galilei (a dokładniej, na administrowanych przez Izrael Wzgórzach Golan).

W Golan Heights wytwarza się dziś wina na kilku poziomach jakościowych. Podstawowy - to proste wina Hermon; wyżej plasuje się linia win Gamla, nad nią jest linia Yarden, potem linia Yarden Single Vineyards, a topowe wina stamtąd noszą nazwę Yarden Katzrin. Z wyjątkiem tej ostatniej linii spróbowałem wszystkiego.

Oczekującym od wina przed wszystkim orzeźwienia mogę polecić Mount Hermon White '2013 - świeże, białe wino o nieco muskatowym nosie, nie starzone w beczce. Z kolei ci, którzy oczekują więcej ciała, mogą z powodzeniem sięgnąć po Yarden Chardonnay '2012, o beczkowym, choć nieco ulotnym nosie i maślano-kremowych ustach.

Amatorom dobrych win czerwonych Golan Heights Winery oferuje przede wszystkim linie Gamla i Yarden. Z pierwszej z nich polecam jako ciekawostkę Gamla Sangiovese '2010 (szczep toskański, raczej nietypowy jak na Izrael, nos warzywno-śliwkowy, usta raczej kwasowo-taninowe). Lista rekomendacji z linii Yarden jest już dłuższa; przewodzi jej czerwone Yarden Cabernet Sauvignon '2010 (fantastyczna równowaga!), tuż za nim plasuje się Yarden Merlot '2009 (zaskakujący, warzywno-ściółkowy nos, a w ustach ekstrakt, owoc, ciało i ponownie równowaga), a ostatni stopień na podium zajmuje Yarden Pinot Noir '2009 (bardzo ciemne jak na wino z tego szczepu, intensywny, zwierzęco-ściółkowy nos, w ustach ponownie nietypowy jak na Pinot Noir ekstrakt i bardzo dużo ciała).

Ukoronowaniem wizyty w Golan Heights Winery była degustacja Yarden Syrah Avital Vineyard '2010. To było wino bez zarzutów, po prostu genialne. Od razu skrzynka powędrowała do mojej piwnicy!

Golan Heights - to duża winiarnia, produkująca miliony butelek rocznie. Dzięki temu jest w stanie oferować swoje wina stosunkowo tanio (linia podstawowa - tam ok. 30 szekli,a w Polsce ok. 50 zł, linia Yarden Single Vineyards - tam ok. 140 szekli, a u nas ok. 190 zł). Wielu mogłoby się wydawać, że to wcale nie tanio, ale Izrael generalnie jest krajem drogim, a gorsze wina z wielu innych winnic często potrafią kosztowac więcej.

Niezależnie od własnej produkcji win, Golan Heights Winery jest głównym udziałowcem najnowocześniejszej chyba w Izraelu winiarni Galil. Spróbowałem kilku win i z niej. Dobrze zaprezentowało się pochodzące ze środkowej linii Galil Mountain Viognier '2013, o nosie charakterystycznym dla tego aromatycznego szczepu, a jeszcze lepiej - Galil Mountain Ros (bardzo świeże, a przy tym cieliste). Prawdziwą ucztą dla konesera były dwa topowe czerwone wina z Galil Mountain Winery - Meron '2010 i Yiron '2010 (to pierwsze - kupaż Syrah, Petit Verdot i Cabernet Sauvignon, to drugie - Cabernet Sauvignon, Merlot i Petit Verdot). Obydwa były dokładnie takie, jakie tygrysy lubią najbardziej - zrównoważone i ekstraktywne, a przy tym z pazurem. Kosztowały tam ok. 100 szekli (czyli w Polsce można by je zapewne zaoferować po ok. 150 zł). I te wiona od razu powędrowały do mojej domowej piwniczki.

Wina z dużych izraelskich winiarń znalazły już sobie drogę do Polski. Yardena widuję w sklepach Domu Wina, wina Carmel - w Winkolekcji, a Galil - w ofercie Sommelier Dystrybucja. Śpieszmy więc do sklepów - bo nie ma jak dobre izraelskie wino z gron dobrze wygrzanych w słońcu za dnia i przyjemnie chłodzonych nocą.
A tych, którzy zamiast pić wina od dużych producentów chętniej spróbowaliby trunków od mniejszych wytwórców - odsyłam do następnego felietonu. Oj, będzie się działo!

winny maniak