Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu wyrósł z Akademii Rolniczej o korzeniach jeszcze lwowskich, a nawet sięgających połowy XIX wieku, kiedy to powstała Szkoła Gospodarstwa Wiejskiego w Dublanach. Bazą wrocławską dla szkolnictwa rolniczego stał się Instytut Rolniczy niemieckiego uniwersytetu. Dzisiejsza uczelnia zyskała status uniwersytecki w 2006 r.

Jest nie tylko uczelnią kształcącą kadry dla rolnictwa i hodowli, lecz także placówką badawczą podejmującą projekty ekologiczne niekoniecznie związane z rolnictwem. Badania tego rodzaju koncentrują się m.in. na Wydziale Inżynierii Kształtowania Środowiska i Geodezji oraz Wydziale Przyrodniczo-Technologicznym.

Magazyn wodny
W Instytucie Inżynierii Środowiska powstało, wdrożone już rozwiązanie, które śmiało można zaliczyć do najbardziej obiecujących polskich wynalazków ostatnich lat. Przywiozło z wystaw i targów światowych pokaźną serię medali i wyróżnień, m.in złoty medal Brussels Eureka 2013, a ostatnio – Grand Prix z wystawy w Kuala Lumpur 2014. Interdyscyplinarny zespół pod kierownictwem dr. Krzysztofa Lejcusia opracował innowacyjny produkt, który chroniony jest patentem krajowym i zgłoszony w międzynarodowym trybie PCT. Jest to owoc projektu opracowanego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka „Geokompozyty sorbujące wodę – innowacyjne technologie wspomagające wegetację roślin”. Głównym jego celem jest uzyskanie innowacyjnych produktów i technologii zatrzymujących w glebie wodę, która jest później dostępna dla roślin. Projekt jest prowadzony w konsorcjum pomiędzy Uniwersytetem Przyrodniczym we Wrocławiu – liderem i inicjatorem Projektu, a Politechniką Wrocławską i Instytutem Ekologii Terenów Uprzemysłowionych w Katowicach.

Po dwóch latach od rozpoczęcia Projektu geokompozyty sorbujące wodę zostały skomercjalizowane i od 2012 r. dostępne są pod nazwą HYDROBox. Była to pierwsza w skali kraju komercjalizacja w ramach projektu współfinansowanego z działania 1.3.1. POIŚ. Produkująca Hydroboxy firma Geotabo otrzymała za ten produkt w 2013 roku Laur Innowacyjności.

Produkty oraz technologie opracowywane w ramach projektu znajdują zastosowanie, jako zabezpieczenie przeciwerozyjne w konstrukcjach inżynierskich, takich jak wały przeciwpowodziowe czy skarpy drogowe, skarpy składowisk odpadów i skarpy wyrobisk pokopalnianych.

Tu nowatorski geokompozyt chłonie wodę utwardzając jednocześnie w jakimś stopniu budowlę ziemną oraz uszczelniając ją. Geokompozyty świetnie sprawdzają się też w uprawie roślin - od roślin doniczkowych, przez rośliny ogrodowe po rośliny ozdobne. Technologia sprawdza się bardzo dobrze również w rolnictwie, np. w produkcji malin w ciągu trzech lat zbiory mogą być większe nawet o ok. 35%.

 

 

 

 

Dzięki takim geokompozytom uprawa staje się odporna nawet na długotrwałe okresy suszy, ponieważ roślina może korzystać sukcesywnie z zapasu wody nagromadzonego w czasie nawodnienia. Koszt tego nawodnienia gwałtownie rośnie w okresach najsuchszych, ponieważ poziom wody w naturalnych ujęciach wówczas bardzo znacznie spada.
Dlatego nowatorskimi rozwiązaniami już zainteresowały się zarówno kraje takie jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabia Saudyjska, Turcja, Hiszpania i Włochy, w których występują problemy z niedoborem wody.
Na betonie kwiaty wyrosną

Wydział Przyrodniczo Technologiczny (Katedra Żywienia Roślin Instytutu Nauk O Glebie I Ochrony Środowiska) dał o sobie znać na wystawach zbierając laury za Sposób rewitalizacji składowisk mineralnych, zwłaszcza gruntów bezglebowych, projekt realizowany wspólnie z Politechniką Wrocławską i KGHM CUPRUM Sp. z o.o. – Centrum Badawczo-Rozwojowym. Zespół prof. dr hab. Zofii Spiak opracował projekt rewitalizacji obiektu opracowaną metodą, która stworzyła odpowiednie dla rozwoju roślin warunki powietrzno-wodne, obniżyła zasadowy odczyn, wprowadziła brakujący dla wzrostu roślin fosfor, poprawiła strukturę, nie powodując jednak uruchamiania miedzi i innych metali ciężkich. Wytypowane gatunki roślin bobowatych, wysiane zarówno w siewie czystym jak i w mieszankach, wytworzyły zwartą okrywę zieloną w powierzchniowej warstwie podłoża, a w drugim i trzecim roku uprawy mocno zakorzeniły się do głębszych warstw, przywracając możliwości rolniczego zagospodarowania składowisk odpadów i ograniczając ich niekorzystny wpływ na środowisko. Efekt rewitalizacyjny osiąga się już po 3 – 4 miesiącach od wysiania nasion roślin. Składowiska mineralne, pozbawione gleb są problemem nie tylko KGHM. Projekt wskazał możliwość zagospodarowania 25 mln ton odpadów mineralnych i mineralno - organicznych zdeponowanych na terenie Dolnego Śląska poprzez wykorzystanie ich zdolności do trwałej immobilizacji uciążliwych metali ciężkich i poprawy właściwości fizycznych podłoża.
Wytypowano gatunki roślin, których wzrost i rozwój w takich warunkach byłby możliwy, a zasiedlenie całej powierzchni odbywało się w możliwie najkrótszym czasie. Dzięki warstwie materiałów mineralnych o miąższości zaledwie 2-3 cm, można uzyskać około 20 krotną redukcję kosztów transportu oraz plantowania, a koszty pozyskania materiałów mineralnych do rekultywacji, ze względu na ich odpadowy charakter, mogą być zredukowane prawie do zera. Podobny skutek ma wykorzystanie materiału odpadowego (fosfogipsu) w miejsce mineralnych nawozów fosforowych. Jednocześnie wykorzystanie roślin motylkowych umożliwia rezygnację z kosztownego nawożenia azotem. Znaczną redukcję kosztów daje również eliminowanie zakupu sadzonek drzew i krzewów a zastąpienie ich mieszankami traw i roślin motylkowych.

Słomiany napęd 
Wspólnym dziełem Uniwersytetu Rolniczego we Wrocławiu oraz w Krakowie jest Technologia produkcji biopaliw etanolowych II generacji z celulozy i lignocelulozy autorstwa dr inż. Grzegorza Wcisło i dr hab. inż. Joanna Kawa-Rygielskiej, również wyróżniona kilkoma medalami międzynarodowymi. Takimi surowcami są słoma zbóż, słoma rzepakowa oraz łęty ziemniaczane. Do tej pory produkuje się bioetanol również z surowców rolniczych, ale zawierających cukry i skrobię. Produkcja etanolu odbywała się w procesie fermentacji. Proponowana nowa technologia daje możliwości produkcji bioetanolu z surowców innych – celulozowych. To odpowiedź na najnowszą politykę Unii Europejskiej dotyczącą poszukiwania i wdrażania do produkcji biopaliw uzyskanych z surowców nieżywnościowych. Używanie słomy jako biomasy do spalania jest nieefektywne: słoma ma niską kaloryczność jako paliwo (ok. 15 GJ/t). Lepiej więc ją przerabiać na płynne paliwo. Innowacje te mają silnych konkurentów za granicą: niedawno dwie duńskie firmy wspólnie opracowały enzymy zamieniające celulozę w etanol. Zapowiadają uzyskanie ceny dwóch dolarów za galon (3,78 l). Równie głośne jest wyhodowanie przez naukowców z uniwersytetu Tulane w Nowym Orleanie szczepu bakterii nazwanego TU-103 przerabiającego na biopaliwo...gazety. Świat więc pracuje intensywnie nad biopaliwami i poświęca na to poważne środki.

jaz.