Dosłowne tłumaczenie słowa "kontener" brzmi "zawartościowiec". Ale mamy bardziej poręczny termin - po prostu pojemnik. Pomysł kontenera jest przypisywany pewnej amerykańskiej firmie transportowej, która już w 1906r zaczęła stosować metalowe pojemniki o stałych wymiarach 18x8x8 cali, a więc małych, do przewożenia drobnych przedmiotów. Historyczny dla kontenera jest rok 1956, kiedy to w rejs między amerykańskimi portami wyruszył pierwszy kontenerowiec Ideal X.

Z czasem kontenery przejęły cały światowy transport drobnicy i zapewne przejmą też ładunki masowe. ISO podaje współcześnie kilkanaście typów kontenerów, dla których jednostką jest 1 TEU (Twenty- feet equivalent unit, 39 m3), czyli prostopadłościan o długości 20 stóp. Poczta i firmy transportowe stosowały standaryzowane pojemniki i worki dużo wcześniej, ale wynalazek kontenera to zupełnie nowa jakość; przede wszystkim jest on uniwersalny, tzn. nie jest dedykowany określonej zwartości - takim samym kontenerem można przewozić telewizory, lalki, konserwy, gwoździe, mydło i powidło. Po drugie: konstrukcja pojemnika pozwala na operowanie nim niezależnie od środka transportu, a więc jest on czynnikiem łączącym wszystkie supersystemy transportowe: samochód, statek, kolej, samolot. Obecnie kontener wręcz decyduje o rozwoju tych supersystemów w kierunku jednego transportu intermodalnego. Z kontenerów, jak z cegieł, można składać dowolnie duże objętości i niektóre kontenerowce właśnie tak wyglądają, jakby składały się wyłącznie z pojemników. Technologia transportu i przeładunki uległy ujednoliceniu, uniezależniły się od rodzaju towaru. Dzięki takim cechom można maksymalnie skrócić czas transportu towaru między nadawcą i odbiorcą, również dzięki automatyzacji przeładunków sterowanej komputerowo.

Głównym motywem do konteneryzacji stało się spostrzeżenie, że transport światowy ulega kongestii, czyli po prostu "zakorkowaniu". Coraz większa ilość przewożonych towarów przy pracochłonnych przeładunkach powodowała, w momentach ożywienia gospodarczego wielodniowe przestoje, straty, uszkodzenia ładunku, a więc kary umowne dla przewoźników. Kontenery z tym skończyły, a marynarze stracili możliwość uciech w odległych portach - nie ma już na to czasu.

Choć konteneryzacja wydaje się konceptem nowoczesnym, tu również natura wyprzedziła cywilizację. "Kontenery" są dość popularne w przyrodzie; są nimi np. kokony owadów, albo owoce takie jak granat czy makówka, gdzie nasiona są szczególnie gęsto upakowane. Oczywiście natura preferuje kształty obłe, jako optymalne z punktu widzenia pojemności i wytrzymałości. "Kontener" kulisty łatwo opróżnić - nie ma on zakamarków, gdzie część zawartości mogłaby się zatrzymać. Nie oznacza to, że przejdziemy na kontenery kuliste; nie są zbyt wygodne do transportu. Nawet kuliste zbiorniki na płyny montuje się w ramach odpowiadających wymiarowo kontenerom prostokątnym.

Filozofią każdego rozwiązania technicznego jest jego rozwojowość. Rozwiązanie ważkie filozoficznie to takie, które otwiera wiele nowych możliwości, a nie zawęża ścieżki rozwoju. Właśnie taki jest kontener. Z łatwością możemy sobie wyobrazić przyszłość sieci transportowej. Będzie to system działający samoczynnie, gdzie inteligentne kontenery, sterowane satelitarnie przemieszczają się bez udziału człowieka między nadawcą i odbiorcą. Będą same wybierały środek transportu, a właściwie jedynie rodzaj napędu. Materiał przyszłości pozwoli zbudować takie kontenery, których nie trzeba ładować na statki oceaniczne czy kosmiczne. Będą same pływały lub przemieszczały w powietrzu czy przestrzeni kosmicznej, aż doczepią się do odpowiedniego holownika. No a dalej? Będzie ten kontener łaził, otwierał paszczę, a my będziemy mu wrzucać różne pakunki. O ile zechcemy jeszcze cokolwiek przesyłać.

Zygmunt Jazukiewicz