Uprawa winorośli i produkcja wina liczy sobie już co najmniej 8 tys. lat. Pierwsze wzmianki o winie pochodzą z Gruzji, gdzie archeolodzy znaleźli datowane na 6000 r. p.n.e. fragmenty glinanych amfor, wykorzystywanych przy wyrobie tego trunku (takie amfory stosuje się tam do produkcji wina i dziś - noszą nazwę kvevri).

Dowody na wytwarzanie wina na wiele lat przed Chrystusem odnajdowano również nad Tygrysem, Eufratem i Nilem, na południu Kaukazu, a także (nieco później) - w Palestynie. Dopiero potem w produkcję wina zaangażowali się Fenicjanie, w ślad za nimi Grecy.

Generalnie, za kolebkę wina i winorośli uważa się Europę, ale przecież rośliny Vitis z rodziny winoroślowatych występowały obficie od dawna również w Ameryce Północnej. Dlaczego zatem nic nie wiadomo o amerykańskich winach sprzed ery konkwisty? Ano dlatego, że jagody amerykańskich winorośli nie wytwarzały wystarczającej ilości cukru i nie miały dość drożdży, aby zapewnić przemianę cukru w alkohol. W konsekwencji - nawet jeśli ktoś by próbował z nich zrobić wino, byłoby niepijalne. Zresztą, i europejskie wina z czasów starożytnych musiały nie być rewelacyjne, jeśli standardowo słodzono je miodem, przyprawiano ziołami lub wzmacniano absyntem (bo samych pić się ich nie dało).

Jak odkryto zjawisko fermentacji winnego moszczu? Podobno dokonali tego mieszkańcy Azji Mniejszej, którzy - przechowując sok z winogron w bukłakach z koziej skóry - stwierdzili, że w gorącym klimacie w soku tym zachodzą jakieś zmiany, przez co zmienia się jego smak, a uzyskany produkt działa odurzająco.

Wspomniałem już o Grecji, a teraz muszę dodać, że to właśnie Grekom współczesny świat zawdzięcza olbrzymie postępy w zakresie uprawy winorośli i fermentacji winnego moszczu. Świadczą o tym m.in. liczne malowidła na greckich wazach nawet z 1600 r. p.n.e. Grecy używali przy tym wina jako napoju obrzędowego - przy świętowaniu zwycięstw i oddawaniu czci bogom oraz jako lekarstwa. Picie win w celu poprawy zdrowia zalecał sam Hipokrates, ale wina te bardziej przypominały dzisiejsze wermuty lub nalewki.

Rzymianie szybko przejęli od Greków całą kulturę winiarską, ale traktowali już ten trunek inaczej. Wino było tam głównie symbolem pozycji społecznej pijącego i źródłem radości, niestety często nadużywanym. Najsłynniejszym rzymskim winem było mocne, białe Falerno z okolic Neapolu; pisał o nim już Pliniusz Starszy. Z kolei w tekstach Wergiliusza można znaleźć sformułowania świadczące o wielości znanych podówczas gatunków winorośli.

Wraz z rzymskimi armiami wino zawędrowało na południe Francji, nad Ren i Mozelę oraz na tereny dzisiejszej Hiszpanii. Tak przynajmniej twierdzą rzymskie źródła, ale zarówno Francuzi, jak i Hiszpanie są przekonani, że w ich krajach uprawiano winorośl jeszcze przed rzymskimi podbojami. Również Włosi są zdania, że przed powstaniem imperium rzymskiego, w III. w. p.n.e. winorośl uprawiali na terenie ich kraju Etruskowie. Po czyjej stronie leży prawda, dziś już trudno dociec.

Od starożytności docieramy z naszą winną historią do średniowiecza, kiedy to poczyniono dalsze znaczące postępy w technologii produkcji wina, co dało poprawę jego jakości. Przyczynili sie do tego przede wszystkim zakonnicy, a zwłaszcza benedyktyni i cystersi. Uprawę winorośli i produkcji wina propagowali również wielcy owych czasów - monarchowie i zamożni mieszczanie (m.in. rody Antinorich i Frescobaldich).

W XVI w. łączny areał upraw winoroślin w Europie był prawie 4 razy większy niż dziś, a spożycie wina wynosiło - wg niektórych źródeł - do 200 l na głowę rocznie. Wojny i choroby oraz ochłodzenie klimatu spowodowały jednak regres w tym zakresie i dziś mamy to, co mamy.

W dalszej historii winiarstwa zdarzyły się już tylko trzy rzeczy godne odnotowania: rozwój produkcji wina w Nowym Świecie, plaga filoksery w Europie i radykalna poprawa jakości win pod koniec XX. wieku w wyniku rozwoju technologii winifikacji.To, co zawiera dziś otwierana przez nas butelka, jest wynikiem doświadczeń ludzkości z kilku tysięcy lat. Doceńmy to, ciesząc się każdą kroplą wypijanego wina. Zwłaszcza wtedy, kiedy to będzie jakieś wino naprawdę stare, np. naturalnie słodkie wino z Roussillon sprzed 50 lat (nadal tylko 400 zł). Warto spróbować!

winny maniak