Istnieją dwa rodzaje zamków: takie, które zabezpieczają przed wtargnięciem osób pojedynczych oraz chroniące przed gromadą, inwazją, szturmującą armią. Pierwowzór zamka ginie w mrokach historii; prawdopodobnie był używany nie po to, by chronić przed osobami, lecz by więzić schwytane dzikie zwierzęta lub zwierzęta hodowlane. Istotą tego rozwiązania jest więc zatrzymanie i ochrona tego, co wewnątrz, lub przeciwnie – zabezpieczenie otoczenia przed groźną zawartością. Inny istotny podział  zamków to zabezpieczenia przed siłą lub przed inteligencją. Oczywiście nie istnieje zamek zabezpieczający przed dowolną siłą, bo nawet skarbiec bankowy ulegnie bombie o mocy tony trotylu. Istotną cechą takich zamków jest więc założenie, że z jakichś względów siła użyta do zniszczenia lub otwarcia zamka musi być ograniczona. By tę niedogodność ominąć ludzie stosują "zamki", nie obliczone na siłę. Takim swoistym zamknięciem jest labirynt, który można pokonać tylko dzięki przemyślności i inteligencji. W ostateczności używany jest też zamek, którego nieostrożne otwarcie lub zniszczenie spowoduje zniszczenie cennej zawartości, ale wówczas efekt dla właściciela chronionego dobra jest nie mniej fatalny niż dla włamywacza. Tu dochodzimy do kategorii zamków-pułapek, jednak mało popularnych, a w niektórych państwach wręcz zakazanych. Np. wynalazek "gazowania" osobnika usiłującego ukraść samochód nie jest dotąd dopuszczalny w Polsce, co wynika z przekonania, że wprawdzie każdy ma prawo do chronienia swojej własności, ale nie za każdą cenę.

Najciekawszą, osobną kategorią zamków są te, które zabezpieczają dobra niematerialne - teksty, bazy danych i programy komputerowe. A  więc chodzi o szyfry, do których należy znaleźć klucz, ale nie poprzez czynności ślusarskie, lecz przez niesłychanie żmudne obliczenia, a nawet prace badawcze. Konstruktorzy takich kluczy są jeszcze bardziej cenieni  niż twórcy samych szyfrów, o czym świadczy przykład "Enigmy".  
Wspólną cechą wszystkich zamknięć jest to, że mają selekcjonować dostęp. Tylko wybrani są dopuszczani do zawartości. Od tego spostrzeżenia wiodła już prosta droga do wynalazku zamknięć biometrycznych, otwierających się tylko po zidentyfikowaniu linii papilarnych, układu żył lub wzoru tęczówki a nawet kodu DNA. Wadą takich "kluczy" jest to, że nie można ich nikomu przekazać, chyba że razem z częścią własnego ciała. W ten sposób dążenie do ochrony własności przybrało charakter desperacki i wręcz obsesyjny, a zamek stał się krańcowo bezwzględny, jeszcze bardziej od właściciela chronionych skarbów. Kolejnym krokiem będzie zapewne wynalezienie zamków "myślących", które same będą decydowały, kiedy się otworzą przed właścicielem. Może on przecież przeżywać chwile słabości, nietrzeźwości lub ulegać chwilowo  czyjejś przemocy, sugestii czy też hipnozie. Wtedy zamek powie  "- Dziś mi się nie podobasz, przyjdź jutro". Albo: " - Dziś kupno tych akcji jest niekorzystne, więc nie dostaniesz pieniędzy."  A głos w bankomacie powie: " - Bardzo mi przykro, lecz właśnie w kraju (w Europie, na świecie) wykorzystano limit transakcji rynkowych na ten miesiąc". Kiedy zbyt dużo zabraknie do limitu, zamki bankomatów ulicznych będą wołać do przechodniów: " - Wypłacaj pan forsę natychmiast, bo musisz pan zdążyć do nowego sklepu za rogiem". W ten sposób znajdziemy się we władaniu zamków, o ilu już to nie nastąpiło.   

Jednym z paradoksów współczesności jest, iż zachęca się i propaguje otwartość na innych ludzi, narodowości, kultury, cywilizacje, a nawet pogardzane dotąd mniejszości przy jednoczesnym niesłychanym rozwoju rozmaitych zamków, zamknięć,  szyfrów. Można wręcz powiedzieć, że żyjemy w cywilizacji zamknięć zmierzając do sytuacji, w której wszelkie przedmioty będą otwarte tzn. przydatne tylko dla jednej osoby - ich właściciela. Lecz równocześnie chwalebne jest nawiązywanie kontaktu z osobami, z którymi przestawanie czy współżycie niegdyś uważane było za haniebne, wstydliwe, niegodne czy gorszące. Według filozofii Karla Poppera ideałem ma być "społeczeństwo otwarte". Jednocześnie ludzie tworzą między sobą coraz bardziej  nieprzenikalne systemy ochrony własności i coraz bardziej wyrafinowane zamki. Prowadzi to do przypuszczenia, że tak jak gra jest starsza i bardziej rudymentarna od kultury, podobnie z zamknięciem - jest bardziej niezbywalne od otwarcia.

Zygmunt Jazukiewicz