Dr inż. Zbigniew Zienowicz, prezes Zarządu Hydromega Sp. z o.o.:

Firma Hydromega funkcjonuje na rynku 25 lat. Dziś wiemy, że największą jej wartością było opracowanie w 1988 roku wizji rozwoju opartej na systemowym wdrażaniu do produkcji rozwiązań innowacyjnych, a następnie krok po kroku jej systematyczna realizacja. Wszystkie projekty celowe zrealizowane przy współpracy z CI - NOT w Warszawie, stanowią  silną bazę dla dalszego rozwoju poszczególnych wyrobów, jak również innych projektów innowacyjnych, bazujących na wynikach prac B+R, będących efektem tej współpracy.

Rozwój firmy poprzez działania innowacyjne nie byłby możliwy bez wsparcia CI-NOT, to właśnie  projekty celowe, w przypadku naszej firmy inicjowały wszystkie inne działania, które doprowadziły do:
- modernizacji naszego przedsiębiorstwa,
- stworzenia własnego, silnego biura konstrukcyjnego, bazującego na absolwentach polskich uczelni technicznych oraz innych wyższych uczelni w tym WAT, UG, PG,
- systematycznego wzrostu obrotu, zwłaszcza w grupie wyrobów innowacyjnych skutecznie konkurujących z importem,
- zmian organizacyjnych, które są niezbędne, będąc efektem zarówno wzrostu produkcji jak i zatrudnienia.

Dziś na pierwsze miejsce w dalszym rozwoju wysuwa się budowanie coraz lepszych relacji z ludźmi, zarówno z Pracownikami naszej firmy, jak i z Klientami.

Posiadając duży eksport, musimy też cenić budowanie wewnętrznego rynku zbytu. Stała współpraca z polskimi firmami w konfrontacji z produktami importowanymi stanowi duże wyzwanie, tej walki bez zdecydowanych działań innowacyjnych nie można wygrać. Mam tu na myśli innowacje zarówno produktowe,  technologicznie, jak i organizacyjne, czy marketingowe. Jak widać, szeroko pojęty Kapitał Ludzki zarówno własny jak i zewnętrzny stanowi klucz do sukcesu, kiedy mówimy o budowaniu często od zera fragmentów polskiej gospodarki wspólnie próbując złożyć je w jedną solidarnie uzupełniającą się całość. Pragnę podkreślić to jeszcze raz, przy wszystkich działaniach, mających na celu rozwój gospodarki innowacyjnej bardzo ważnym czynnikiem  jesteśmy my sami. Mechanizm, o którym mówię bardzo dobrze funkcjonuje np.: w przemyśle spożywczym, o wiele gorzej w branży maszynowej. Rozwój zawsze zmuszał do podejmowania ryzyka, głównie przez producentów, jednak działania te nigdy nie odniosą sukcesu, jeśli odbiorca końcowy często przyzwyczajony do rutynowego korzystania z importu, nie zacznie stosować w jego miejsce wyrobów, będących wynikiem prac B+R prowadzonych w Polsce.

Od paru lat duży nacisk kładziemy na kreowanie polityki innowacyjnej w relacjach międzyludzkich, wyjaśniając dlaczego Polsce potrzebna jest gospodarka innowacyjna, w której popyt wewnętrzny, powinien być motorem napędzającym produkcję, w tym zakresie mamy wciąż jeszcze dużo do zrobienia.

Jakie są przyczyny słabej innowacyjności polskich przedsiębiorstw, zwłaszcza małych i średnich? Być może nie jestem właściwą osobą , która powinna na to pytanie odpowiedzieć, gdyż z perspektywy Gdyni, czyli miasta, w którym od 25 lat mamy swoją siedzibę, widzimy to zupełnie inaczej. Mamy szczęście rozwijać swoją działalność w atmosferze walki o gospodarkę innowacyjną.

W Gdyni to właśnie małym i średnim przedsiębiorstwom, szeroko pojęta innowacyjność wychodzi bardzo dobrze. To tu mamy Bałtycki Port Nowych Technologii w PSSE na terenach postoczniowych, gdzie cały teren po Stoczni Gdynia SA został zagospodarowany, generując ponad 4 tys. miejsc pracy. W Gdyni również 6 maja b.r. otwarty został największy i chyba najładniejszy w Polsce Park Technologiczny PPNT, w którym znalazło swoje miejsce prawie 400-a małych i średnich firm innowacyjnych. W styczniu 2013 roku swoją siedzibę z częścią produkcji innowacyjnej my również przenieśliśmy do BPNT - PSSE w Gdyni.

Można zapytać: dlaczego tu się udaje, a gdzie indziej nie, jednak czy rzeczywiście wskaźniki odzwierciedlają prawdziwy obraz innowacyjności polskiej gospodarki? Zgadzam się, że na wielu odcinkach musimy budować często od zera i należy o tym mówić, a następnie działać konsekwentnie, z mozołem budując to, do czego inne kraje tzn. rozwinięte doszły już wiele lat temu. Jestem przekonany, o  słuszności walki, o polską gospodarkę innowacyjną i nie ukrywam, że z wielkim trudem czynimy na tej drodze kolejne kroki - jednak posuwamy się do przodu. Tak działa w naszym otoczeniu coraz więcej polskich przedsiębiorstw, budując w ten sposób wcale nie mały już kawałek polskiej gospodarki innowacyjnej. Dużą pomocą dla polskich firm byłaby współpraca  np. NCBiR z Ministerstwem Gospodarki, MON, czy Ochrony Środowiska. To w tych ministerstwach rodzą się potrzeby, które powinny być w dużym stopniu zaspokajane efektami projektów B+R, jakie powstają w NCBiR. Z punktu widzenia budowy polskiej gospodarki innowacyjnej, na tym szczeblu działania powinny być spójne, gdyż efekty prac B+R muszą być wdrażane, generując rozwój,  w wyniku którego powstają np.: nowe miejsca pracy, rośnie PKB, a wspólnie podejmowane wysiłki zaczynają się uzupełniać.