Stoi w Muzeum Motoryzacji w kamienicy na Filtrowej, filii Muzeum Techniki Naczelnej Organizacji Technicznej, w pomieszczeniach pierwszego podziemnego garażu przedwojennej Warszawy. Brak mu silnika, zamiast tabliczek znamionowych zostały dziurki po nitach. Nie ma reflektorów, tylnych lamp, kierunkowskazów, przyrządów i wskaźników deski rozdzielczej. Z tapicerki wycięto pasy skóry. Pancerne szyby noszą ślady po kulach.
Czyj to naprawdę był samochód?


Historyk motoryzacji dr Jan Tarczyński, dzisiaj dyrektor Centralnej Biblioteki Wojskowej, po raz pierwszy zobaczył Cadillaca 20 Imperial Sedan w latach 70. na wystawie zorganizowanej przez Muzeum Techniki. Wówczas mówiono o nim jeszcze „Cadillac Mościckiego”. W 1982 r. spotkał się z inż. Adolfem Skwarczewskim, którego Stołeczne Przedsiębiorstwo Handlu Samochodami firmy sprowadziło Cadillaca do Polski. Skwarczewski, przed wojną jeden z głównych dilerów samochodów amerykańskich w Polsce, w rozmowie kategorycznie stwierdził, że auto zostało zamówione dla marszałka Józefa Piłsudskiego.

Przez te wszystkie lata historia marszałkowskiej limuzyny fascynowała dr Jana Tarczyńskiego, który o sobie mówi, że od pokoleń jest piłsudczykiem.

III RP dla przeszłości
Prezydent RP Bronisław Komorowski duże znaczenie przywiązuje do działań na rzecz zachowania kultury materialnej, również technicznej II Rzeczpospolitej, a ochrona spuścizny po marszałku Józefie Piłsudskim jest mu, nie tylko jako mieszkańcowi Belwederu, szczególnie bliska. Dlatego też kiedy dowiedział się, że jest możliwość odnowienia limuzyny zakupionej dla marszałka Józefa Piłsudskiego, użytkowanej później przez Generalny Inspektorat Sił Zbrojnych i okazjonalnie w samochodowej Kolumnie Zamkowej prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Ignacego Mościckiego, podjął inicjatywę powołania społecznego zespołu do przygotowania koncepcji renowacji tego historycznego pojazdu. 13 marca 2013 r. Maciej Klimczak, minister w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz Ewa Mańkiewicz-Cudny, prezes Naczelnej Organizacji Technicznej podpisali list intencyjny dotyczący powołania zespołu społecznego. Przewodniczącym zespołu został dr Jan Tarczyński.

Po inwentaryzacji pojazdu, przygotowaniu dokumentacji konserwatorskiej oraz założeń kosztorysowych, zostaną podjęte działania umożliwiające sfinansowanie rekonstrukcji ze środków pozabudżetowych. Szacunkowy kosztorys przedsięwzięcia jest jeszcze w trakcie opracowania.

Zrekonstruowany Cadillac 20 Imperial Sedan będzie można zobaczyć m.in. w specjalnym pawilonie, który powstanie na dziedzińcu Belwederu oraz przed Pałacem Prezydenckim.

Nie tylko konie

Dr Jan Tarczyński poprosił dyrektora Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku Krzysztofa Jaraczewskiego, wnuka marszałka, aby został honorowym konsultantem. W zbiorowej świadomości utrwalił się obraz marszałka z szablą i ulubioną kasztanką. Okazuje się, że niewiele wiedzieliśmy o zainteresowaniu marszałka techniką.

W 1934 r. marszałek Józef Piłsudski kazał ppłk. inż. Stanisławowi Kopańskiemu, później generałowi, przeprowadzić badanie porównawcze motoryzacji pułku artylerii konnej. I wyszło, że zmotoryzowanie pułku, czyli zakup sprzętu motorowego oraz przerobienie stajni na garaże, stodół na magazyny paliw i smarów,  zakup „wrotek” dla armat, żeby mogły jeździć po szosie, przeszkolenie kanonierów na kierowców, już po dwóch latach będzie tańsze niż utrzymanie pułku artylerii konnej. Wniosków ze studium nie wykorzystano, ponieważ lobby końskie w II RP było tak silne, że nawet marszałek musiał się z nim liczyć.

Marszałek znał znaczenie samochodów, nie dbał jednak o marki i nowości. Lubił swojego starego Cadillaca, model 1917, którego używał podczas zmagań wojennych z Rosją Sowiecką. W Centralnych Warsztatach Samochodowych limuzyna została przerobiona i zamontowano w niej składany dach, tworząc nadwozie typu landauer. Otoczenie wywierało jednak presję na marszałka, dlatego jeździł również nowym Fiatem, otwartym Cadillakiem, zafundowano mu Rolls Royce’a, a w końcu zaakceptował 7-osobową limuzynę Cadillac 20 Imperial Sedan model na 1935 r. Cadillac był wtedy marką bardzo prestiżową, Cadillacami jeździły koronowane głowy, prezydenci, premierzy i ...gangsterzy. Swojego opancerzonego Cadillaca miał Al Capone.

Zagadki
Dlaczego jednak marszałek Józef Piłsudski wybrał tylko „skromną”, standardową wersję wyposażenia? Dlaczego w limuzynie zamontowano „najsłabszy” silnik v8, choć można było kupić również wersje z silnikiem 12  i 16- cylindrowym?  O tym napiszemy w następnych numerach. Przedstawimy dramatyczne dzieje pojazdu, powojenny powrót z Rumunii i rolę, jaką odegrał Urząd Bezpieczeństwa. Odpowiemy też na pytanie, w jakim celu nadwozie pojazdu zostało przerobione i podniesiono je o 10 cm? Czego można dowiedzieć się na internetowych forach miłośników Cadillaca? Dlaczego z dokładnym określeniem, jaki jest to model Cadillaca, było tyle problemów i czy jego rekonstrukcja stanie się sensacją wśród fanów tej marki na całym świecie? Irena Fober