Z Pawłem RYBICKIM, dyrektorem Instytutu Badawczego Centralne Laboratorium Kryminalistyczne, rozmawia Zygmunt Jazukiewicz.

- Panie Dyrektorze, od dwóch lat CLKP ma status Instytutu Badawczego. Co to praktycznie oznacza dla jednostki należącej do policji państwowej?
- Zmiana statusu na instytut badawczy wiązała się zarówno ze zmianą struktury laboratorium, by spełnić wymagania ustawy o instytutach badawczych, jak i aktywnym włączeniem się w realizację prac badawczo-rozwojowych, co jest podstawowym wymogiem stawianym tego typu jednostkom. Przed CLKP otworzyły się więc nowe możliwości realizowania własnych projektów badawczych finansowanych w ramach środków finansowych z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Pomimo że formalnie istniejemy od 1 kwietnia 2011 r., to realizujemy już 8 projektów badawczo-rozwojowych, każdy z wielomilionowym budżetem. Z inspiracji naszego Instytutu Europejski Komitet Normalizacyjny (CEN) powołał Komitet Projektowy ds. Kryminalistyki. Prowadzenie sekretariatu tego komitetu zostało powierzone CLKP, a ja mam przyjemność przewodniczyć jego pracom. W Radzie Unii Europejskiej z naszej inicjatywy przyjęto dokument definiujący tzw. Europejski Obszaru Nauk Sądowych, którego podstawą działania jest ustanowienie wspólnych standardów badawczych.

W naszych pracach badawczo-rozwojowych skupiamy się na opracowaniu nowych rozwiązań technicznych typowych dla naszej dyscypliny. Dla przykładu: jeden z programów badawczych przewiduje opracowanie specjalnego namiotu przydatnego do ujawniania śladów daktyloskopijnych z możliwością rozkładania go nad przedmiotami o dużych gabarytach.

- Samolotu?
- Nie, jeszcze nie. Na razie dotyczy to obiektów o wielkości samochodu osobowego, a nawet ciężarówki, których nie da się poddać badaniu w stosowanych obecnie komorach do ujawniania śladów daktyloskopijnych. Chodzi więc o to, by w pewnym sensie przenieść laboratorium na miejsce zdarzenia.

- Nowe technologie zapewne pozwalają wrócić do starych spraw, kiedyś nierozstrzygniętych.
- Nowoczesne metody, po zastosowaniu w tzw. starych sprawach, dają rezultaty nierzadko zaskakujące śledczych poprzez precyzyjne wytypowanie sprawcy. Inną sprawą jest to, jak do tego podchodzą sądy, które bazują nie tylko na dowodach materialnych, ale również na zeznaniach świadków, wyjaśnieniach podejrzanych i otoczeniu całej sprawy.

- Jakie kierunki badań kryminalistycznych uważa Pan za obecnie najważniejsze?
- Niewątpliwie ważna jest coraz większa miniaturyzacja badań. Dążymy do tego, by coraz mniejsze ilości badanych substancji wystarczały do wydania kategorycznej opinii na temat ich pochodzenia. Jeśli kropla krwi, włos czy drobina jakiejś substancji mogą dziś być materiałem badawczym, którym możemy z powodzeniem się zajmować, oznacza to bezspornie duży postęp w stosunku do dawniejszych osiągnięć kryminalistyki.

Drugi kierunek to wizualizacja, a więc ujawnianie czy też uczytelnianie wzorów, układu charakterystycznych cech śladów i identyfikowanie tych wzorów. Ślady z miejsc zdarzeń, które kiedyś były niemożliwe do zakwalifikowania do badań, dziś z dobrym skutkiem można porównywać z materiałem pobranym od podejrzanego. Jako przykład mogę podać odbitki linii papilarnych na tzw. podłożach wielobarwnych, jak np. puszki po napojach, które są popularnym znaleziskiem na miejscach zdarzeń kryminalnych.

Ślady linii papilarnych ujawnia się poprzez kontrastowanie ich z podłożem, wielobarwne tło stanowi więc nie lada wyzwanie. Dzięki zastosowaniu w naszym laboratorium nowego urządzenia, czyli tzw. kamery do luminescencji opóźnionej, ujawnianie tego typu śladów nie stanowi już problemu.

Trzeci kierunek to informatyzacja i rozwój oprogramowania wspomagającego wielkoformatowe bazy danych, dzięki którym możemy szybko przeanalizować miliony zgromadzonych danych, obejmujących m.in. DNA i odciski palców. To także rozszerza potencjał współczesnej kryminalistyki pod kątem tworzenia nowych zbiorów czy nowych zastosowań istniejących rozwiązań.

- Wykrywalność to dobry argument za finansowaniem badań.
- Niewątpliwie. Komórki analityczne Komendy Głównej Policji dysponują ścisłymi danymi nt. wzrostu wykrywalności. Moim zdaniem poprawia się ona z pewnością także dzięki wykorzystaniu naszych baz danych. Warto podkreślić tzw. prewencyjne oddziaływanie: przestępcy wiedzą, że jeżeli ich dane trafią do takich zbiorów, mających obecnie zasięg w całej Unii Europejskiej, łatwo mogą zostać zidentyfikowani, kiedy zechcą popełnić po raz kolejny przestępstwo.

- Czy mamy w kraju producentów dobrego sprzętu kryminalistycznego?
- Oczywiście. CLKP od lat utrzymuje kontakt z dostawcami sprzętu i materiałów kryminalistycznych i mogę powiedzieć, że rynek producencki tego typu rośnie.

Ewoluuje też profil firm: od tych jedynie odsprzedających zagraniczne rozwiązania do rodzimych wytwórców urządzeń. Mam nadzieję, że dzieje się to po części z naszej inspiracji, bowiem w podejmowanych projektach badawczych ściśle współpracujemy z krajowym środowiskiem producenckim. Corocznie współuczestniczymy także w organizowaniu targów techniki kryminalistycznej Crime-Lab – najbliższe odbędą się 10-12 kwietnia tego roku.

- Ludzie, oglądając seriale kryminalne oceniają, że kryminalistyka może wykryć wszystko.
- To prawda, od kilku lat słyszy się o tzw. efekcie CSI, czyli nadmiernych oczekiwaniach w stosunku do możliwości płynących ze współczesnej kryminalistyki. Natomiast trzeba stwierdzić, że seriale kryminalne mogą też dawać pozytywne efekty. Po pierwsze, jest to doskonała promocja dyscypliny. Po drugie, często fantastyczne pomysły scenarzystów mogą też być doskonałą inspiracją do podejmowania wyzwań i kreowania nowych rozwiązań.

- Dziękuję za rozmowę.