Zawsze miałem rozległe zainteresowania techniczne: elektronika, informatyka, krótkofalarstwo. Byłem nawet laureatem Olimpiady Wiedzy Technicznej organizowanej przez NOT. Do dziś mi to zostało, chociaż czasu coraz mniej. W sporcie krótkofalarskim odnosiłem sukcesy, pozostały dyplomy i inne wyróżnienia. Kiedyś krótkofalarstwo było elitarną dziedziną. Sama możliwość nawiązywania kontaktów w najdalszych częściach świata, niedostępna dla większości ludzi była czymś niezwykle atrakcyjnym. Dziś wszyscy korzystają z łączności komórkowej, ale nie znaczy to, że sport krótkofalarski zamarł. Pozostała jeszcze spora grupa miłośników tej formy kontaktu i rywalizacji.

Miałem też w życiu okres aktywnego modelarstwa, amatorsko zajmowałem się fotografiką, teraz już uprawiam ją w formie cyfrowej, która też ma swoje interesujące aspekty. Współpracowałem z redakcją „Młodego Technika”, publikując tam teksty. Każda forma wyżycia się technicznego pociągała mnie. To bardzo pomaga w pracy zawodowej. Uważam, że takie zajęcia, po części rekreacyjne, powinny być naturalną częścią codzienności inżyniera. To pomaga w pracy, pozwala z jednej strony na odreagowanie obciążeń z pracy, z drugiej - na kontakty z wieloma ludźmi z innych środowisk.

Obecnie nadal współpracuję z prasą techniczną, pisząc na branżowe tematy z pogranicza praktyki inżynierskiej. Należę do zespołu redakcyjnego czasopisma „Technologia Wody”. Prowadzę też sesje i wykłady z tej tematyki. Mam satysfakcję, że ta działalność towarzyszy ogromnym zmianom technologicznym, jakie się dokonują w systemach wodociągowo-kanalizacyjnych. W ich wyniku jakość wód bardzo się w ostatnich latach poprawiła. Można powiedzieć, że w naszym regionie mamy już dobrą wodę. Ale jednocześnie wzrosły też wymagania co do czystości ścieków i jakości zaopatrzenia w wodę, a więc zadania do wykonania wcale się nie zmniejszyły. Na znaczeniu zyskują zwłaszcza problemy z kanalizacją, bo wodociągi docierają już wszędzie, a obszarów nie skanalizowanych ciągle pozostaje bardzo dużo. W Tarnowskich Górach możemy się pochwalić bogatymi tradycjami technicznymi: nasze wodociągi są tylko o 20 lat młodsze od warszawskich Filtrów Lindleya.