Poza pracą wiele czasu spędzam w letnim domu na Mazurach, gdzie najlepiej odpoczywam. Lubię spacery leśne, grzybobranie, ciszę. Chętnie param się domowymi pracami i modernizacjami. W domu jest zawsze coś do zrobienia, choćby po to, by można było tam mieszkać przez cały rok. Chociaż nie jestem budowlanym z zawodu, zbudowałem w życiu kilka domów. Za każdym razem zbiera się nowe doświadczenia tak, że ten najlepszy dom, budowany dla siebie, to dopiero trzeci z kolei. Ciągle trzeba odpowiadać na nowe wyzwania, są bowiem ciągle nowe materiały i technologie. Zadania, takie jak ogrodzenie, oświetlenie czy ogrzewanie, dają okazję do rozważania nowych koncepcji. Teraz przygotowuję się do zainstalowania kolektorów słonecznych. Niestety, ciągle mało jest czasu na tego rodzaju zajęcia, bo nie zwalniam tempa życia zawodowego. A tu mam do czynienia z zupełnie innymi zagadnieniami niż budowlane.

Myślenie innowacyjne zarówno w domu, jak i firmie pozwala mi utrzymywać aktywność. W firmie innowacyjność, jeśli jest stałą praktyką, pozwala z optymizmem myśleć o przyszłości, bo taka firma znacznie pewniej funkcjonuje na zmieniającym się rynku. Dzięki takiemu myśleniu działamy już 25 lat i ciągle się rozwijamy. Kontakty z ośrodkami naukowymi oraz zagranicznymi nowościami technologicznymi wzmacniają również naszą pozycję i określają kierunki dalszego rozwoju. Nie staramy się wyważać otwartych drzwi; korzystamy chętnie z zewnętrznej know-how. W firmie pracuję w otoczeniu ludzi młodych, pełnych inwencji, dzięki którym niechętnie myślę o emeryturze i nie czuję się emerytem. Moi synowie pracują ze mną, zdobywając doświadczenie niezbędne do przejęcia tej działalności.