Jednym z moich hobby jest sport, a szczególnie lekkoatletyka. Ojciec w okresie przedwojennym sam amatorsko uprawiał sport, biegał i skakał. W latach 60. często zabierał mnie (razem z braćmi) na zawody lekkoatletyczne do Warszawy. W domu sami organizowaliśmy zawody, a uzyskiwane rezultaty sprawiały, że niejednokrotnie reprezentowałem moje Liceum Ogólnokształcące w Miechowie na międzyszkolnych zawodach. Mój rekord szkoły w skoku o tyczce ustanowiony w 1963 r. wynikiem 3,40 m nie został pobity do tej pory, a minęło już prawie 50 lat.

Bardzo lubię spędzać wolny czas, czytając książki, szczególnie podróżnicze. Niedawno wziąłem do ręki bardzo interesującą książkę T. Perkitnego pt. „Okrążmy świat jeszcze raz” o dwóch leśnikach: Tadeuszu Perkitnym i Leonie Mroczkiewiczu, którzy po ukończeniu w 1926 r. studiów odbyli podróż dookoła świata. Jest to niesłychanie ciekawa i pouczająca, obfitująca w niewiarygodne, czasem przezabawne zdarzenia, książka o tych – wybitnych później – poznańskich naukowcach.

Wielką przyjemność sprawia mi teatr, w którym z żoną bywam bardzo często. Chyba dlatego, że atmosfera tego miejsca bardzo do nas przemawia, a wielką radość sprawiają nam coraz to nowe spojrzenia na sytuacje z życia wzięte oraz często nieoczekiwane rozwiązania wydarzeń na scenie.

Lubię także podróżować po Polsce z żoną oraz z synem i synową. Przygotowywaniem całej trasy zajmuje się moja żona – geograf z wykształcenia. Robi to zawsze z wielkim zaangażowaniem, pasją i znawstwem, pamiętając o najciekawszych obiektach – nie tylko w miejscach „docelowych”, ale także w pobliżu całej trasy przejazdu.

Wielką radość na co dzień sprawiają mi kontakty z życzliwymi ludźmi. Często z różnych okazji spotykamy się w gronie rodzinnym oraz znajomych, spędzając miło czas. Tak niewiele potrzeba, aby się cieszyć i czerpać zadowolenie z życia. A dobrze jest, jeżeli tę radość można czerpać także z samej pracy, czego udaje mi się doświadczać, pracując od wielu lat w Biurze Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej.