Moje zainteresowania pozazawodowe zmieniały się kilkakrotnie. Na studiach oraz tuż po nich moją namiętnością były wędrówki po górach, uwielbiałem Beskidy. Organizowałem rajdy, prowadziłem trasy rajdów, miałem nawet formalne uprawnienia studenckiego przewodnika górskiego, a wcześniej organizatora turystyki.

W latach 70. postanowiłem wybudować dom. Rozpoczęło się moje drugie hobby –budownictwo. Wkurzony ówczesną sytuacją osobiście skonstruowałem i wykonałem podstawowe maszyny stolarskie, a elementy wymagające obróbek tokarskich, frezarskich zlecałem, często płacąc walutą wymienną - półlitrówka. Maszyny te służą mi nadal, są sztywniejsze, a więc bardziej dokładne od tych, które można kupić w sklepach z narzędziami. Majsterkowanie jest moim stałym hobby, głównie w zakresie precyzyjnego stolarstwa. Z czasem wybudowałem drugi dom (na emeryturę) na Żywiecczyźnie, wnosząc bardzo duży osobisty wkład w jego wykończenie, głównie w drewnie. Poznałem przy tym nowe technologie budowlane. Daje mi to dużą satysfakcję i odpoczynek, a także jest pomocne w pracy zawodowej, bowiem Instytut wymagał i ciągle wymaga inwestycji i remontów.

Oddaję się także innym pasjom, są to podróże, literatura i historia. Większość podróży odbyłem samochodem po Europie, zwiedzając ją wzdłuż i wszerz, szczególnie Europę południową i zachodnią, bo lubię słońce i ciepło. Uwielbiam czytać - głównie książki z kanonu literatury polskiej i światowej, obecnie literaturę popularnonaukową obejmującą pewne okresy historyczne, np. czasy republiki i cesarstwa zachodniorzymskiego okresu wojen napoleońskich czy też cywilizacji starożytnych.Lubię teatr, raczej klasykę, za współczesnym nie przepadam.
Po za tym pielęgnuję ogród, podglądam leśne zwierzaki, dokarmiam ptaki. W miarę wolnego czasu uprawiam spacery trekkingowe. No i mam wnuczki, dwie wspaniałe, kochane.