Wiele terminów w technice ma znaczenie przenośne, zostały przejęte z innych zastosowań, np. „szykany” oznaczają wyjątkowo złośliwe znęcanie się fizyczne lub raczej psychiczne, natomiast w zastosowaniu technicznym są to po prostu urządzenia regulujące strumienie ruchu wody lub ruchu ulicznego, stosowane bez żadnej złośliwości. Terminem przenośnym jest z pewnością „pamięć komputerowa”. Oznacza ona urządzenia lub elementy funkcjonalne komputera, a więc konkretne produkty materialne. Tymczasem pamięć jest po prostu procesem psychicznym, dość niejasnym. Nie wiemy nawet dokładnie, jakie są możliwości ilościowe tej pamięci. Mówi się tylko, że pamięć ludzka „ma wiele gigabajtów”. Jak to jest możliwe, trudno na razie dociec. Nie warto zresztą w to się wdawać, bo i „pamięć” komputera ma zawrotne parametry: 1 GB wymaga ponad 51 mld tranzystorów na całkiem małym spłachetku płytki. „Pamięć” ta wiąże się z kondensacją ładunków elektrycznych. Z czym jest związana ludzka pamięć – dokładnie nie wiadomo. Inną właściwością pamięci jest indywidualność: wszystkie jej cechy – trwałość, szybkość, wierność, gotowość, pojemność – występują w różnych proporcjach u różnych ludzi i to m.in. decyduje o indywidualności. Natomiast „pamięć” komputerów tej samej serii jest dokładnie jednakowa. Jest to też pamięć w pewnym sensie doskonała, tzn. wykazuje dokładnie takie cechy, jakich oczekujemy, natomiast pamięć ludzka jest zawodna.

Dzięki wynalazkowi RAM udało się „pamięć” komputera zmusić do porzucenia sekwencyjności, typowej dla danych zapisanych na taśmie magnetycznej lub perforowanej, tzn. nie musimy niczego „przewijać”, by dotrzeć do potrzebnego fragmentu, podobne jak gdy coś sobie przypominamy. Chociaż niekoniecznie, bo jeżeli Maciejowa potrafi zatańczyć kujawiaka tylko od pieca, to znaczy, że musi przewinąć jakąś taśmę. Człowiek i komputer mają też pamięć i ulotną, i trwałą (odpowiednikiem tej ostatniej w komputerze jest pamięć ROM oraz FLASH stosowana do zapisywania fotografii, filmów i plików na pendrive’ach).

Badania pamięci ludzkiej są niezwykle bogate, a materia złożona. Operacje pamięciowe człowieka muszą mieć charakter mieszany i to z udziałem przypadkowego splotu różnych bodźców. Jest to jeden z powodów tego, że psychika jest tak trudna do przeniknięcia. Naiwne jest także oczekiwanie, że elektronika pomoże skonstruować sztucznego człowieka, ponieważ ta dyscyplina dąży, jak każda dziedzina techniki, do coraz wyższych „osiągów” i coraz doskonalszego wykonywania coraz trudniejszych zadań. Natomiast cechą człowieka, a zwłaszcza jego pamięci, jest ułomność: pamięć zanika lub nagle się odtwarza, trafia do podświadomości, ulega dziwacznym deformacjom. Wydaje się nam, że coś pamiętamy bardzo dokładnie, tymczasem jest to fantom nie mający już żadnego prawie związku z rzeczywistym faktem czy obrazem.

Psychologowie twierdzą, że zapominanie jest konieczne dla zdrowia psychicznego. Te figle mogą dawać efekty, jakie nigdy nie będą udziałem „humanoida” elektronicznego. Występowanie osobników z pamięcią ejdetyczną, czyli fotograficzną, jest fenomenem, ale wskazuje, że każdy człowiek może dysponować jakąś pamięcią typu i jakości FLASH, tylko brakuje mu drobnego interfejsu, by tę pamięć uruchomić, a jej treść „zwizualizować”. Nie mamy przecież żadnego przetwornika, który pozwoliłby podłączyć ten zasób do komputera i ukazać go na monitorze, ani rzutnika do hologramów. Kiedy go wynajdziemy, ulice zaludnią się fantomami różnych osób od dawna nie żyjących, a nawet takich, które nigdy nie istniały, a do których tęsknimy.

Zygmunt Jazukiewicz