Gdy temat praw człowieka w mediach naszych gości
to wyłącznie w kontekście praw różnych mniejszości.
Na przykład praw przestępców. Widzimy, że one
od praw ich ofiar znacznie lepiej są chronione.

Są też inne mniejszości. Lecz tych nie wymienię,
bo można dostać po łbie za samo wspomnienie.
I każda ma obrońców swych praw… Więc nadzieję
porzucić musi każdy, kto mniejszością nie jest.

A gdy spojrzeć na sprawę okiem inżyniera
to się jeszcze ciekawsze ujęcie otwiera,
bo gdy procent mniejszości zsumować ze sobą
(nie zrobił tego dotąd CBOS ani OBOP),
to wyjdzie więcej, niż sto. 

Stąd odpowiedź szczera,
że zwykły obywatel ma praw mniej od zera,
bo mniejszości jest więcej, zwłaszcza że kobiety,
choć jest ich większość też są mniejszością, niestety.

A te prawa mniejszości są ze sobą w sporze:
Chłop ma prawo blokować – gej jechać nie może.

O sobie już nie wspomnę, choć to ważny temat.
Ja jestem zwykła większość. Ja żadnych praw nie mam.


                                                            Marek Majewski