Z prof. dr. hab. n. techn. Stanisławem TYSZKIEWICZEM, przewodniczącym Zarządu Fundacji Techniki Polskiej, honorowym prezesem Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Przemysłu Spożywczego, rozmawia Irena Fober.

- Z czego będzie finansowana działalność Fundacji Techniki Polskiej?
- Fundacja jako organizacja non profit nie będzie prowadziła działalności gospodarczej, nie planujemy inwestycji w budynki, meble czy samochody. Fundacja startuje bez żadnego majątku materialnego, z niewielkim funduszem założycielskim. Nie oczekujemy pomocy finansowej od państwa. Mówię to w imieniu entuzjastów, którzy chcą robić coś pożytecznego i patriotycznego, nie obciążając kosztami budżetu. Dlatego będziemy starać się o wpisanie Fundacji na listę organizacji pożytku publicznego, by móc korzystać z odpisów podatkowych przeznaczonych na ich wspieranie. Jest po co wyciągać rękę, ponieważ nadal wiele osób nie przeznacza 1% swojego podatku dla organizacji pożytku publicznego.

Poza tym również przedsiębiorstwa będą mogły odpisać z CIT coś dla Fundacji. Jest to dla nich korzystne, gdyż w ten sposób firma może zyskać np. reklamę, a i skorzystać z efektów działalności Fundacji. Jeżeli obiecamy wpłacającym, że całość lub znaczący procent darowizny pójdzie na cel przez niego wskazany, np. sfinansowanie wyjazdu pracowników na międzynarodowe targi specjalistyczne czy specjalistyczne szkolenie, pracodawca za przekazany odpis podatkowy zyska lepiej poinformowanych pracowników i na pewno to mu się opłaci. Ponadto jeżeli fundator określi jednoznacznie cel darowizny, to uzyska gwarancje takiego, a nie innego jej wykorzystania, unikając współfinansowania celów mu obojętnych lub z takich czy innych powodów przez niego nie popieranych.

- FTP nie jest pierwszą fundacją, którą Pan Profesor założył.
- FTP przejmuje majątek i część zadań statutowych Fundacji na rzecz Rozwoju i Postępu w Polskim Przemyśle Mięsnym, którą w 1993 r. założyło kilka osób, pracowników lub byłych pracowników nie istniejącego już dzisiaj Instytutu Przemysłu Mięsnego i Tłuszczowego w Warszawie, nie wykluczających możliwości prowadzenia w ramach Fundacji działalności naukowej i gospodarczej w obszarze przemysłu spożywczego. Akurat te plany nie zostały zrealizowane, ale Fundacja, korzystając wyłącznie z darowizn, prowadziła wiele przedsięwzięć, m.in. sfinansowała Międzynarodowy Kongres Nauki o Mięsie i Technologii w 2001 r. w Krakowie. Działalność Fundacji „mięsnej”, przed jej połączeniem się z FTP, zamknęliśmy kilka miesięcy temu publikacją monografii Innowacyjność gospodarki mięsnej w Polsce. Kontynuowane będą coroczne Dni Przemysłu Mięsnego oraz organizowane z naszym udziałem sympozja „Nauka praktyce w przemyśle mięsnym”, począwszy od tego roku współorganizowane z FTP.

Ponieważ odnieśliśmy sukces w funkcjonowaniu fundacji jednobranżowej, zaproponowałem swego czasu władzom FSNT-NOT, żeby utworzyć fundację ogólnotechniczną. Skoro bowiem istnieje Fundacja na rzecz Nauki Polskiej i Fundacja Kultury Polskiej, to dlaczego nie ma istnieć Fundacja Techniki Polskiej?

Ponieważ w Polsce na nauki stosowane w porównaniu z innymi krajami przeznacza się niewyobrażalnie małe pieniądze, a koszty badań kreujących poważny postęp techniczny w gospodarce są wysokie, trzeba szukać źródeł środków u tych, którzy je mają i w których interesie jest racjonalne ich wydawanie.

Bez włączenia się producentów dóbr wszelakich w proces doskonalenia sposobów ich wytwarzania, żadne marzenia o rozwoju gospodarczym kraju i zamożności jego mieszkańców nie zostaną nigdy ziszczone.

- Jakie będą jej konkretne zadania?
- Nie chcemy przychodzić z gotowymi założeniami, bo ludzie zupełnie inaczej realizują cele, których sami czują się pomysłodawcami. Szczegółowe cele funkcjonowania Fundacji będą zatem wymyślali darczyńcy, którzy mogą w formularzu PIT określić, na co chcą przeznaczyć swój odpis. Liczymy na to, że rozsądne propozycje będą się kumulować i w ten sposób będzie można zrealizować cele o bardziej powszechnym znaczeniu. Na przykład jeżeli emerytowany inżynier od podatku od swojej emerytury może odpisać rocznie kilkadziesiąt złotych, to co on za te pieniądze sam mógłby zrobić? Ale jeżeli tych inżynierów jest stu, to mogą razem pojechać na wycieczkę techniczną, zaś Fundacja z ich podatków zapłaci im za wynajem autobusu lub nocleg. Pieniądze wrócą do nich, a przy okazji spotkają się w miłym towarzystwie, coś ciekawego zobaczą, być może stowarzyszenie naukowo-techniczne zyska nowych członków. Oczywiście nie możemy tego wszystkiego robić sami w Warszawie, musimy mieć sieć współpracowników i mam nadzieję, że w oddziałach terenowych Federacji znajdziemy chętnych do współpracy wolontariuszy. Wnioski o dofinansowanie różnych celów mieszczących się w statutowej działalności Fundacji będą opiniowane przez stowarzyszenia działające w ramach Federacji lub inne autorytety. Nikt nie jest przecież omnibusem, a zarząd oceniając wnioski nie może wyjść poza kompetencje swojej wiedzy. Będziemy też korzystać z pomocy radcy prawnego Federacji, by mieć pewność, że w sprawach formalnych nasza działalność jest i będzie lege artis.

Na pewno chcemy pomóc w promocji polskiej myśli technicznej oraz ułatwić polskim patentom znaleźć sposób na przejście przez fazę pilotażową. Na razie żaden zakład przemysłowy, jeżeli nie jest współwłaścicielem patentu, nie będzie na swoim terytorium, za swoje pieniądze sprawdzać, czy jakiś prototyp zadziała. Wynalazca może nie mieć własnych środków na zrealizowanie swojego pomysłu. Ktoś inny musi mu zatem pomóc, ewentualnie znaleźć sponsora czy zapłacić za konsultacje. Fundacja może się włączyć do sprawy, pośrednicząc miedzy sponsorem a wynalazcą, opłacając rzecznika patentowego lub kupując nowe oprogramowanie do komputera. Sam pomysł trzeba też wcześniej zaopiniować i to również może być rolą Fundacji. Być może zaprzyjaźnieni z nami fachowcy nie wezmą za to pieniędzy? Działalność Fundacji to nie koniecznie tylko transfer gotówki. W Fundacji przemysłu mięsnego w pewnym momencie w ogóle przestaliśmy wydawać pieniądze, bo nasi koledzy zaczęli pracować za darmo, np. bezpłatnie wykonując recenzje. Fundacja nie zakłada z góry żadnych limitów finansowych i tematycznych ograniczeń. Pożyteczne akcje społeczne na początku trzeba wymyślić, zorganizować grupę wykonawców, zaproponować sposób realizacji i pokazać, że można coś wspólnym wysiłkiem zrobić. Często potem ludzie sami mówią, że przyjęte do realizacji zadanie okazało się łatwe, że z przyjemnością robili coś nowego i że nie o honorarium im chodziło.

Mnie osobiście w życiu pociąga i cieszy najbardziej współpraca z mądrymi i racjonalnie myślącymi ludźmi w inicjowaniu i organizowaniu pożytecznych akcji, ich uruchamianie, a potem zostawianie w rękach dobrych kontynuatorów, by samemu móc iść dalej i szukać nowych wyzwań i celów do realizacji.

- Dziękuję za rozmowę.

Fundatorami Fundacji Techniki Polskiej (zarejestrowanej 16 września 2011 r.) są: FSNT-NOT, Stowarzyszenie Naukowo-Techniczne Inżynierów i Techników Przemysłu Spożywczego, Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Metali Nieżelaznych, Polskie Stowarzyszenie na rzecz Badań Technicznych i Atestacji oraz Towarzystwo Konsultantów Polskich.

Celem Fundacji jest prowadzenie i wspieranie przedsięwzięć w zakresie nauki i edukacji oraz rozwoju gospodarczego i przedsiębiorczości w sprawach związanych z techniką, a także promocja zatrudnienia i aktywizacja zawodowa inżynierów i techników pozostających bez pracy lub zagrożonych jej utratą pracy oraz pomoc społeczna dla inżynierów i techników w trudnej sytuacji życiowej.

Wkrótce na stronie internetowej NOT pojawią się informacje o FTP, jej statut i dane kontaktowe.