Kilka lat temu uczestniczyłem w inżynierskim wyjeździe na Litwę, połączonym z międzynarodową konferencją naukową zorganizowaną przez Polskie Zrzeszenie Inżynierów i Techników Sanitarnych z Wilna i Białegostoku. Imponowały zarówno merytoryczna wiedza referentów oraz dyskusja, jak i świetna organizacja całego spotkania.  Od jednego z warszawskich działaczy NOT usłyszałem wówczas: pojedź do Białegostoku, a przekonasz się, że  tam cała NOT-owska organizacja świetnie pracuje, a ten nasz wyjazd zorganizowany przez inż. Jerzego Pszczołę jest tego potwierdzeniem.

Piękny budynek w centrum miasta z wielkim logo NOT można spotkać w wielu miastach wojewódzkich. Białostocki wyróżnia się jednak tym, że już na pierwszy rzut oka widać, iż tętni w nim życie, a i sam wygląd elewacji przyciąga gości. Zauważyłem, że – jak w wielu domach technika – i w tym są siedziby (dwie) oddziałów  bankowych. Podejmująca mnie dyrektor Biura inż. Halina Grzelakowska wyprowadziła mnie szybko z błędu.
- Widzi pan w tym budynku dwie nazwy banków, a faktycznie w wynajętych pomieszczeniach białostockiego  budynku NOT ma siedzibę tylko jeden bank. Ten drugi, chociaż wygląda jakby u nas był, jest jednak we własnych pomieszczeniach.

JAK ZYSKAĆ NA UTRACIE

Przypomniałem sobie, że Wojciech Ratyński, były prezes (obecnie honorowy) NOT informował mnie, że w Białymstoku zastosowano niekonwencjonalne rozwiązanie problemów z nieruchomością. Od inż. Grzelakowskiej dowiedziałem się, że ta niekonwencjonalność sama się nasunęła, gdy jedna z firm chciała zakupić (dzierżawa nie wchodziła w grę) wydzieloną część budynku NOT na siedzibę znanego banku. Zamiast odsprzedaży zaproponowano tej firmie, oczywiście po konsultacjach z Zarządem Głównym NOT, że część budynku może być wydzielona z majątku Federacji, ale warunkiem jest dobudowanie pomieszczeń o przynajmniej tej samej kubaturze, a ponadto zmodernizowanie i wyremontowanie pozostałej części budynku NOT, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. Po przyjęciu wstępnych uzgodnień, gdy dochodziło do podpisania konkretnej umowy, biznesowy partner poznał dokładny program modernizacji z najdrobniejszymi szczegółami. Niegdyś określenie „ściana wschodnia” miało taki wydźwięk, jakby od tej „ściany” odbijał się postęp. W ostatnich latach Podlasie jest w wielu dziedzinach  symbolem postępu. Twórcami tego niewątpliwego sukcesu są inżynierowie i technicy różnych specjalności.

Dyrektor Grzelakowska oprowadzając mnie po nowoczesnej sali konferencyjnej z zapleczem i innych wyremontowanych pomieszczeniach z dumą potwierdza, że partner wywiązał się ze wszystkich ustaleń zawartych w umowie, a nad tym, aby firma wykonawcza należycie wypełniła zadanie, czuwali inżynierowie różnych specjalności z ówczesnym prezesem Rady Czesławem Podkowiczem. Codziennie wszystko nadzorował kierownik administracyjny Mieczysław Hoszowski.

Wynajmując pomieszczenia zadbano, aby znalazły w nich siedziby kancelarie, które mogą być przydatne w działalność Federacji, czy restauracja. Jednak większość pomieszczeń jest wykorzystywana przez poszczególne stowarzyszenia i służy działalności szkoleniowej. Aktywność szkoleniowa białostockiego domu NOT znajduje potwierdzenie na stronie internetowej, która jest wypełniona zaproszeniami.

SŁUŻYĆ REGIONOWI

Inż. Halina Grzelakowska zarzuciła mnie materiałami związanymi z działalnością białostockiego NOT. Oprócz tradycyjnych spotkań środowiskowych, Rada FSNT-NOT zorganizowała specjalną konferencję przed XXIV Kongresem Techników Polskich w Łodzi, a swoje wnioski przekazali do ZG NOT. Wszystko ujęto w ok. 100-stronicowym wydawnictwie „Innowacyjność, energetyka, transport”.

Tutejsza Rada FSNT-NOT jest szczególnie dumna z wdrażania innowacji i nowych technologii w przedsiębiorstwach Podlasia. Pod kierownictwem doświadczonego menedżera inż. Jerzego Wołkowyckiego funkcjonuje od kilku lat Ośrodek Innowacji NOT. Od 2009 r., w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka Działanie 5.2 realizuje on projekt wsparty z PARP kwotą 560 tys. zł. Za te pieniądze są świadczone dwa rodzaje wyspecjalizowanych usług proinnowacyjnych: audyt technologiczny i wsparcie transferu technologii w przedsiębiorstwach regionu podlaskiego.

W 2010 r. wykonał on 40 audytów i 7 usług wsparcia transferu technologii. W tym samym roku Rada FSNT-NOT przystąpiła do „Akceleratora Innowacji NOT”.

Wiele rad wojewódzkich i stowarzyszeń  terenowych, a nawet ich kół poszukuje obecnie sposobu na pozyskanie młodych członków organizacji. W Białymstoku jednym z takich sposobów jest organizowany już od 20 lat „Konkurs na najlepszą pracę magisterską z zakresu ekologii i ochrony środowiska”. Głównym jego organizatorem jest działacz PZITS Jerzy Pszczoła. Organizatorzy znaleźli sponsorów nagród dla absolwentów i opiekunów tych prac, a najlepsze wybierają nie tylko z Politechniki Białostockiej, ale także włączyli do tego konkursu Uniwersytet w Białymstoku oraz Uniwersytet Medyczny w Białymstoku (Wydział Farmacji). Jurorom z roku na rok przybywa prac, a niektórzy laureaci włączają się w działalność stowarzyszeniową. Nieprzypadkowo najbardziej aktywne stowarzyszenia w tym regionie to ekolodzy z PZITS oraz leśnicy i drzewiarze z SITLiD. Prezesem Rady FSNT-NOT w Białymstoku jest obecnie inżynier leśnik Piotr Zbrożek, a jego zastępcą świetny organizator inż. ochrony środowiska Jerzy Pszczoła.

***

Na Podlasiu od podstaw powstały nowoczesne fabryki, np. „Pronar”, „Promotech” czy „SaMASZ”, i nie potrzeba było do tego zagranicznego kapitału, ale największy postęp dokonał się w podlaskim rolnictwie i przetwórstwie rolnym. Najnowocześniejsze i największe mleczarnie, „Mlekowita” czy „Mlekpol”, mają tu swoje siedziby.

Henryk Piekut