Aktualna pozycja: Start
Artykuły Przeglądu Technicznego - Felieton

W świetle wciąż niepokojących danych na temat stopy bezrobocia w Polsce wydaje się być paradoksem, że przedsiębiorcy wciąż mają problemy ze znalezieniem chętnych do pracy. Z raportu przygotowanego na zlecenie ManpowerGroup wynika, że w Polsce trudności w rekrutacji pracowników o odpowiednich kwalifikacjach deklaruje aż 33% firm. Najtrudniej znaleźć jest wykwalifikowanych pracowników fizycznych – już od siedmiu lat badania wskazują na stały problem pracodawców z pozyskiwaniem kandydatów na tego typu stanowiska. Pracodawcom brakuje przede wszystkim spawaczy, ślusarzy, tokarzy, szwaczek, operatorów wózków widłowych, mechaników i elektromonterów. Niewiele mniejsze problemy pracodawcy mają z pozyskiwaniem inżynierów. W tegorocznej edycji badania znaleźli się na drugiej pozycji, a wśród trudnych do obsadzenia w Polsce zawodów byli prawie zawsze w pierwszej czwórce. Trudno znaleźć również operatorów produkcji, menedżerów ds. sprzedaży czy przedstawicieli handlowych.

Problemy ze znalezieniem pracowników o pożądanych kompetencjach to zjawisko trwające od dłuższego czasu, choć pocieszające jest to, że skala problemu powoli się zmniejsza. W latach 2008-2010 co drugi przedsiębiorca miał problem w pozyskaniu pracowników o poszukiwanych kompetencjach, a teraz deklaruje to co trzecia badana firma.

W badaniu zapytano także pracodawców o przyczynę niedoboru pracowników. Tutaj wskazywano m.in. czynniki środowiskowe i organizacyjne oraz brak kompetencji twardych (umiejętności technicznych). Innym powodem jest brak doświadczenia zawodowego. Jak dowiadujemy się z ankiety - firmy nie czekają z założonymi rękami aż trafi im się właściwy kandydat. Ponad jedna trzecia (36%) próbuje uporać się z problemem wdrażając nowe praktyki, takie jak dodatkowe szkolenia i możliwość rozwoju dla obecnych pracowników. Pracodawcy szukają także osób, którym brakuje niektórych wymaganych umiejętności lub kwalifikacji, ale posiadają potencjał do ich zdobycia.

Niedobór fachowców na polskim rynku nie jest problemem, który wyskoczył niczym królik z kapelusza. Od wielu lat środowiska przedsiębiorców apelowały o to, aby model edukacji uwzględniał potrzeby rynku pracy. Pracodawcy także ostrzegali, iż lekceważenie szkolnictwa zawodowego doprowadzi do poważnych problemów na rynku pracy. Mało kto ich słuchał a przecież w krajach zachodnich sukces szkolnictwa zawodowego to w ogromnej mierze zasługa organizacji samorządu gospodarczego, który posiada realny wpływ na kształt edukacji zawodowej. A w Polsce? Ministerstwo edukacji ogłosiło, że priorytetem na nadchodzący rok szkolny będzie szkolnictwo zawodowe. Pomysł dobry, mam tylko nadzieję, że nie okaże się to kolejnym propagandowym balonem jak np. rządowe podręczniki.

Andrzej Arendarski, prezes KIG