Aktualna pozycja: Start
Artykuły Przeglądu Technicznego - Edukacja

Przyszły rok dla Muzeum Techniki i Przemysłu NOT (MTiP) będzie rokiem szczególnym właśnie za sprawą daty. Minie dokładnie sześćdziesiąt lat, od kiedy w Pałacu Kultury i Nauki (PKiN) wielce zasłużona dla kultury polskiej placówka muzealna prowadzi aktywną działalność upowszechnienia wiedzy i kultury z obszaru techniki, przemysłu i nauk ścisłych.

Siedziba muzeum zrosła się z tym miejscem w świadomości Polaków bardzo silnie. I nic dziwnego, skoro - jak usłyszałem od jednego ze zwiedzających ekspozycję - muzeum właśnie w tej lokalizacji jest już jednym z symboli Warszawy, podobnie jak Sala Kongresowa w PKiN.

Tymczasem niewykluczone, iż MTiP będzie musiało szukać innej siedziby. Nie ma nawet i tej pewności, czy będzie istnieć w dotychczasowym kształcie organizacyjnym. Innymi słowy, przyszłość muzeum jest dużą niewiadomą! A wszystko za sprawą pieniędzy. A konkretnie ich braku!

Muzeum nie jest w stanie samodzielnie wygenerować wystarczających środków na swoje utrzymanie, nie mówiąc już o inwestycjach. Skala trudności się zwiększa, skoro przy tak szczupłych nakładach ma jeszcze pod swoją pieczą filie na terenie kraju.

Co roku muzeum odwiedza 120 tysięcy wodzów, z czego 65 tys. to młodzież. Dla wielu z nich Muzeum Techniki to pierwszy kontakt z Warszawą i jej historią. Tu uczą się szacunku dla kultury materialnej kraju i dorobku inżynierskiego. Czy technika jest “narodowa” to sprawa dyskusyjna. Ale nie podlega dyskusji, że wytwory techniki związane są historią i kulturą kraju, a postacie twórców techniki są najmniej kontrowersyjnymi wzorcami osobowymi. Tto prawdziwe Muzeum Narodowe, chociaż nie ma takiego tytułu.

Zmiana statusu
Od początków istnienia Muzeum Techniki (zmiana nazwy nastąpiła niedawno) przez wiele dziesiątków lat placówka była finansowana z budżetu państwa, otrzymując stałą dotację, głównie od resortów związanych z gospodarką. Od prawie 10 lat muzeum jest finansowane z budżetu resortu nauki. Po wejściu w życie nowych przepisów MNiSW, acz docenia działalność upowszechniania nauki przez muzeum, nie ma podstaw prawnych, by zagwarantować mu – niejako z automatu - stałych środków na działalność. MTiP może się oczywiście ubiegać (i to czyni) w kolejnych konkursach o środki finansowe na realizację zadań, ale powinny one być przede wszystkim o charakterze naukowo-badawczym. Ministerstwo Gospodarki nie ma obecnie podstaw prawnych do pomocy MTiP, acz rola promocji polskiego przemysłu za pośrednictwem muzeum jest trudna do przecenienia.

Wciąż brakuje, niestety – co podkreśla dr hab. Edward Malak, dyrektor MTiP - uregulowania prawnego, wskazującego w sposób jednoznaczny kto ma finansować placówkę. A tylko w ten sposób można zagwarantować stabilność jej działania na pożytek nauki, edukacji i kultury polskiej.

Trzeba się wreszcie zdecydować, czy ma być to placówka prywatna, czy też państwowa. Możę to rozstrzygnąć właściwa ustawa.

Czy warto?
Należy postawić pytanie: czy w takich salach ekspozycyjnych, jakimi obecnie dysponuje muzeum można prowadzić nowoczesną placówkę wystawienniczą? Odpowiedź nie nastręcza trudności: na pewno tak! Za przykład można podać Muzeum Techniki w Wiedniu. Mieści się ono w podarowanej na cele muzealne przez cesarza Franciszka Józefa dużej secesyjnej kamienicy, w prestiżowej chętnie odwiedzanej przez turystów części miasta, nieopodal Pałacu Schönbrunn.

Przed kilku laty w wiedeńskim muzeum techniki przeprowadzono - ze środków publicznych - generalny remont, zmodernizowano sale wystawiennicze. Muzeum nie straciło jednak swojego specyficznego klimatu z czasów Austro-Węgier, nadal prezentując, budzące zainteresowanie u kolejnych pokoleń, a okryte patyną wieków unikatowe eksponaty. Jednocześnie jest ono w pełni nowoczesne, dzięki  interaktywnym ekspozycjom i ofercie edukacyjnej z uwzględnieniem współczesnych potrzeb dydaktycznych. Koncepcja muzeum, gdzie z jednej strony szanuje się tradycję i podkreśla jej wagę w procesie wychowania młodego pokolenia, a z drugiej korzysta z najnowszej generacji rozwiązań audio-wizualno-informatycznych sprawdza się dobrze nie tylko w wypadku wiedeńskiego muzeum. Warto chyba pomysł znad Dunaju, przenieść nad Wisłę. Dlaczego w Warszawie miało by być inaczej? W Muzeum Techniki i Przemysłu NOT taka transformacja byłaby też bardzo pożądana. Uczyniono już w tym kierunku pierwsze kroki, ale na przeszkodzie do pełnej realizacji programu sanacji stanęły pieniądze.

Warto zobaczyć
Po wielu latach przy aktualnej mizerii finansowej zdecydowano się przystąpić do sukcesywnego remontu pomieszczeń muzealnych.

O tych trudnościach w bieżącej działalności muzeum nie wie widz, który udaje się tu w celu obejrzenia stałych zbiorów i czasowych ekspozycji. I tak naprawdę niewiele go interesują kłopoty ekonomiczne placówki. Wykupuje bilet i chce obejrzeć unikatowe niejednokrotnie nie tylko w skali kraju , ale i Europu zbiory. Nie zawiedzie się na pewno!

Dowodem na aktywność wystawienniczą Muzeum są nowe wystawy ciekawie uzupełniające ofertę programu stołecznego pn. „Lato w mieście”. Są to „Historia żarówki”, Sen o „Warszawie”, ekspozycja poświęcona pierwszemu polskiemu samochodowi osobowemu produkowanemu u nas po II wojnie światowej, „I wojna światowa w obrazach ruchomych i fotografii” oraz „Powietrzem do celu, czyli krótka historia wiatrówki”. Organizatorzy tej ostatniej przewidzieli nawet ...strzelania z wiatrówki. Jest też możliwość wygrania wiatrówki ufundowanej przez sponsora ekspozycji „Militaria.pl”. Czy za dobre wyniki w strzelaniu, czy za inne przymioty zwiedzającego tę wystawę? Nie wypada nam zdradzać tajemnicy organizatorów. Najlepiej udać się samemu na zwiedzenie muzealnych ekspozycji.

Jestem przekonany, iż Muzeum Techniki i Przemysłu, o tak pięknej tradycji i wybitnych zasługach dla kultury narodowej, gromadzące dziedzictwo z obszaru nauki, techniki i gospodarki, powinno mieć status narodowej placówki kultury. Tu wyrażam tylko moje osobiste zdanie, ale mniemam, że nie jest ono odosobnione.

Marek Bielski