Aktualna pozycja: Start
Artykuły Przeglądu Technicznego - Wino dla Inżyniera

Chilijskie winiarstwo postrzegane było długo przez światowe rynki jako dostawca niezłych i dość tanich, ale bardzo podobnych do siebie win. To się ostatnio zmienia i chilijskie wina z różnych
siedlisk oraz regionów zaczynają się wyraźnie różnić między sobą. Spróbujmy przyjrzeć się temu bliżej.

W Chile jest 13 regionów uprawy winorośli, pokrywających się z dużymi dolinami; są to: Elqui, Limari/Choapa, Aconcagua, Casablanca, San Antonio/Leyda, Maipo, Rapel/Cachapoal, Colchagua, Curico, Maule, Itata, BioBio i Malleco. Powiedzenie, że im bardziej na północ położony jest region, tym bardziej gorące są w nim siedliska, byłoby jednak uproszczeniem, ponieważ w Chile więcej zależy od odległości od oceanu niż od szerokości geograficznej. Dlatego oprócz oznaczenia doliny na etykiecie spotyka się coraz częściej jedno z trzech określeń: Costa (wybrzeże), Entre Cordilleras (międzygórze) i Andes (zbocza Andów). Leżące w tej samej dolinie winnice z tych trzech obszarów mogą dawać wina znakomicie różniące się od siebie, tym bardziej że dochodzi jeszcze różnorodność gleb, dość duża, jak się ostatnio przekonali Chilijczycy po solidnych badaniach. A to oznacza, że tak chętnie używane w Europie słowo "terroir" nabiera i w Chile znaczenia!

W położonej dość wysoko dolinie Elqui (nawet powyżej 2000 m n.p.m.) panuje dość ostry klimat z dużą różnicą temperatur między dniem a nocą. To dobre warunki do uprawy szczepu Syrah, który udaje się tam świetnie; niezłe wina uzyskuje się tam również z Cabernet Sauvignon. Kto szuka win o świeżym i ostrym smaku, niech sięgnie po te z napisem Elqui Valley na etykiecie, a będzie zadowolony! W dolinach Limari i Choapa panuje półpustynny klimat śródziemnomorski, więc i wina stamtąd są podobne do tych europejskich. Jeśli się udadzą, bywają naprawdę znakomite. Ich podstawową zaletą jest świeżość, którą zawdzięczają codziennym porannym mgłom "camanchaca" znad oceanu, schładzającym winnice, notabene wymagające także nawadniania.

W dolinie Aconcagua winnice również trzeba nawadniać. Najświeższe nasadzenia w tym regionie to szlachetny, pochodzący z francuskiej Doliny Rodanu szczep Syrah. Sporą część win produkuje się tam ponadto jako ekologiczne i dynamiczne, jest to zatem niewątpliwie coś dla zwolenników zdrowego trybu życia.

O dolinie Casablanca pisałem już kiedyś w „PT", więc tym razem dodam tylko, że są tam świetne siedliska tak dla białych szczepów (Sauvignon Blanc, Chardonnay, a nawet Riesling), jak i dla czerwonych (Carmenere, Cabernet Sauvignon, Syrah, Pinot Noir). Ta dolina pod pewnymi względami przypomina słynną kalifornijską Napa Valley, więc i wina miewają podobny charakter.

Doliny San Antonio i Leyda mają chłodniejszy (ale i łagodniejszy), nadmorski klimat, w którym lepiej się udają wina delikatne i odświeżające – Sauvignon Blanc, Chardonnay i Pinot Noir. Niektórzy winiarze eksperymentowali tam również np. z Syrah, ale o wynikach tych eksperymentów trydno jeszcze cokolwiek przesądzać. To bardzo mały region i win stamtąd jest na razie niewiele, ale może w przyszłości? Dziś w Polsce wina z Leydy i San Antonio można znaleźć raczej w sklepach specjalistycznych.

O pozostałych regionach winiarskich Chile – w następnym felietonie. A na razie, żeby Państwa zachęcić do win chilijskich, napiszę tak: proszę sobie wyobrazić dobrze schłodzoną butelkę Chardonnay, ale nie tego nudnego, nowoświatowego, starzonego w beczce. Nie, niech ono będzie w beczce fermentowane, nie starzone! To prowadzi do zupełnie innego smaku – nie maślanego, tylko orzeźwiającego. Tak właśnie zrobione zostało wino Amayna Barrel Fermented Sauvignon Blanc 2009 (San Antonio/Leyda), które miałem okazję pić ostatnio. Było ekstraktywne, wręcz gęste w ustach, miało mnóstwo ciała i było jakby wielowymiarowe. Ach, łza się w oku kręci! Po takie białe wina sięgałbym częściej. A rekomendacja świetnego czerwonego wina z Chile – już w następnym felietonie.

winny maniak 


<aut>winny maniak
Ilustracja: doliny winiarskie Chile