Aktualna pozycja: Start
Artykuły Przeglądu Technicznego - Filozofia pojęć technicznych

Można wskazać ciekawą paralelę miedzy rewolucją, jaką było wynalezienie druku a przejściem: obróbka przemysłowa – druk 3D. W pierwszym przypadku niezbędne się okazało zrozumienie, że proces pisania składa się z dwóch faz: pierwszej, myślowej, w której piszący formułuje myśl i wyobraża ją sobie w formie zapisu, oraz drugiej, czysto technicznej, kiedy ręka nadaje materialny wyraz temu wyobrażeniu. To wcale nie było oczywiste; ludzie uważali, że jest to proces jednolity. Potem łatwiej już było zdecydować się na nowe technologie tej drugiej fazy, które doprowadziły do całkowitej automatyzacji powielania zapisu. Była to zresztą jedna z głównych przyczyn, dla których Chiny wynalazkiem druku wyprzedziły Europę o prawie osiem wieków. Chińskie pismo ideograficzne składa się z jednostek znaczących – znaków i symboli – które odbijano w wielu kulturach (także europejskiej) stemplem na wiele wieków przed drukiem. Na Bliskim Wschodzie używano stempli cylindrycznych co najmniej 4 tys. lat p.n.e. Przejście od stempla do pisma drukowanego nie wymagało więc na Wschodzie specjalnej pracy umysłowej.

W kulturze pisma alfabetycznego jednostka – litera nie znaczy nic. Dopiero ich odpowiednie zestawienie tworzy znaczącą całość. Trzeba więc było wpaść na pomysł ruchomych czcionek – liter, z których można ułożyć dowolny stempel znaczący.

Wynalazek druku 3D również wymagał zmiany myślenia. Technologia obróbcza polega na tym, że aby uzyskać pożądany wyrób, należy skorzystać z jednolitego i nieforemnego kęsa materiału, formując go i odrzucając  to, co zbędne. Jedynym wyjątkiem jest odlewnictwo, ale i tu należy sporządzić formę, posługując się jakąś techniką obróbczą. Natomiast idea druku 3D polega na układaniu potrzebnego wyrobu z jednakowych, możliwie najmniejszych drobin. Idea ta była oczywiście znana od zawsze, ale stosowano ją tylko tam, gdzie tymi "drobinami" dawało się operować ręcznie (budownictwo, zabawa klockami). Automaty do dziś nie potrafią wymurować ścian.

W przemyśle druk 3D mógł zaistnieć praktycznie dopiero przy odpowiednim poziomie technologii materiałowej i automatyki sterowanej komputerowo. Drukarki wykorzystują materiały w małych porcjach, z których można "lepić" dowolne kształty.  Zalety druku 3D trudno przecenić; przede wszystkim niebywale skraca drogę między pomysłem i projektem a produkcją. Projekt wrzucony do komputera w formie rysunku przestrzennego zostaje zaraz "wydrukowany" przez automat. To prawie magiczne: myśl staje się natychmiast rzeczywistością.

Zarówno techniki druku płaskiego, jak i przestrzennego będą z pewnością szybko doskonalone na wejściu i wyjściu. Autor projektu lub pisma, niezależnie od tego, jakiej technologii użyje do materializacji swojego tekstu, musi dokonać manualnego wysiłku. Tak samo, jak skryba 600 lat temu, tyle że zamiast skrobać gęsim piórem, tłucze w klawisze komputera. Tego etapu nie udało się jeszcze zredukować, ale już niedługo – kto wie? Widać w każdym razie, że rozwój technik druku polega na skracaniu drogi między myślą a jej zapisem (w formie tekstu lub przestrzennego wyrobu) i powieleniem. Zwłaszcza powieleniem. Dziś jednym kliknięciem można wysłać tekst do milionów komputerów jednocześnie.

Następnym etapem będzie z pewnością druk za pomocą mowy, a dalej - może za pomocą myśli? Ale tu dochodzimy do nieusuwalnej różnicy między drukiem płaskim i przestrzennym: celem pierwszego jest przekazywanie i powielanie myśli, drugiego - wytwarzanie i powielanie produktów materialnych. Pierwszy mógłby w zupełności ulec samolikwidacji, jeżeli możliwa jest, powiedzmy, telepatia. Druk 3D jest zaś metodą wytwórczości produktów, które będą zawsze potrzebne, bowiem trudno uwierzyć, że pozbędziemy się potrzeb materialnych. Jeżeli zaś kiedyś uda nam się opanować przestrzeń czterowymiarową, to tam z pewnością wynajdziemy też druk 4D i tak dalej.

Zygmunt Jazukiewicz