Aktualna pozycja: Start
Artykuły Przeglądu Technicznego - Inżynier

148 lat PT (odcinek 6)

Oświetlenie a zamożność kraju (2)
W poprzednim numerze PT opublikowaliśmy pierwszą część obszernego artykułu zatytułowanego „Oświetlenie” autorstwa Pawła Kaczyńskiego, zamieszczonego w pierwszym numerze Przeglądu Technicznego ze stycznia 1866 r. Poniżej przytaczamy – zachowując oryginalną pisownię – dokończenie wybranych fragmentów z tej publikacji sprzed niemal 150 lat.

V. Co do gazu oświetlającego, doświadczenia wykazały:
1-ód. Że gaz ten zawsze jest mieszaniną gazów świecących, grzejących i niepalnych, których stosunek tak jest zmienny, że trudno jest utrzymać jego produkcyę ciągle w jednakowej dobroci.

Gaz świecący, który mało grzeje, dobywa się w początku prażenia węgla kamiennego, i jest to ta część gazu, która daje płomień, gdy się węgiel pali na wolnem powietrzu: wkrótce jednak płomień gaśnie, a węgle żarzą się następnie, wydając słabe światło mocno grzejące. Otóż im dłużej prażyć będziemy węgle kamienne w retortach, tem więcej wydobędziemy gazów grzejących, które w mieszaninie zniżą stosunek gazu świecącego.

Mansprat uznał za normalny gaz oświetlający, w którym się znajduje: Elajlu świecącego mocno, to jest ciężkiego węglowodoru 6,46, gazu świecącego słabo, lekkiego węglowodoru 34,90, gazu prawie nieświecącego tylko grzejącego wodoru 45,58, gazu palnego woniejącego siarkowodoru 0,29, gazu całopalnego tlenku węgla 6,64, gazu niepalnego azotu 2,46, gazu niepalnego kwasu węglanowego 3,27, przypadkowo się znajdującego tlenu 0,40 – suma w ilości wynoszącej 100 cz.

Takiego gazu konsumować się powinno przecięciowo ½ stopy kubicznej angielskiej na utrzymanie w ciągu godziny światła, zastępującego jedną świecę woskową, jakich cztery na funt potrzeba.

2-re. Że gazu osiadającego większy stosunek Elajlu, potrzeba mniej na ten sam skutek, a więcej gazu uboższego w Elajl i to stosunkowo do ilości w nim zawartej tegoż Elajlu.

3-cie. Że więcej na ten sam skutek wychodzi gazu pod większem, niż pod mniejszem palącego się ciśnieniem, tak dalece: że gdy gazu ciśniętego 8 millimetrami kolumny merkuryuszowej, wychodzi na pewien skutek 45stóp kubicznych; to na taki sam skutek wyjdzie go 75 stóp kubicznych przy ciśnieniu 21 millimetrów wynoszącem. A że to ciśnienie stosunkuje się do długości i obszerności rur gazociągowych; więc bliższe gazometru płomienie więcej gazu konsumują, co zresztą od stosownego urządzenia się zawisło.

4-te. Że rodzaj promienników (bec) znakomity wpływ na konsumcyą gazu wywiera,, i ulepszenia pod tym względem powodować mogą znaczne oszczędności: tak dalece, że płomienniki metalowe ze szparą, dające płomień w kształcie wachlarza, do 15 odsetków więcej palą gazu od promienników lawowych z dziurkami, jakie obecnie w oświetlenie Warszawy wprowadzono.

5-te. Że utrzymanie w porządku gazowych zegarów skazujących ilość spotrzebowanego w każdym miejscu gazu, także bez wpływu nie jest na moc i jednostajność płomieni, a prócz tego często bardzo powoduje ono znakomite błędy w rachubie, albo na szkodę producentów, albo też na szkodę konsumentów gazu. Z tego to powodu zegary takie zagranicą , z wielką dokładnością są urządzane, policyjnie sprawdzane, stemplowane i często rewidowane; a to dla uniknięcia lub sprawiedliwego załatwienia sporów, pod tym względem często się powtarzających.

Takie są wypadki zaobserwowane w oświetlaniu niektórych miejscowości zagranicznych. Co się u nas pod tym względem praktykuje nie wiemy; bośmy o tem nigdzie, opartej na miejscowym
doświadczeniu wzmianki w pismach publicznych nie czytali. Podnieśliśmy zaś to zdanie nie dlatego, żebyśmy przytoczone wypadki uważali za nieomylne; ale dlatego, że chcieliśmy zbudować jak najśpieszniej ramę, w której tak miejscowe, jak i zagraniczne badania w tym przedmiocie czynione, zamieszczać będziemy. A wartoby szczerze zająć się u nas tym przedmiotem, na którego zbadanie potrzeba takiej pracy i takich środków, jakich pojedyncze usiłowania zgromadzić nie są zdolne. W rzeczy samej sama Warszawa, licząca obecnie około 200,000 całkowitej ludności, spaliła gazu: w r. 1863 stóp kubicznych angielskich… 45 516 500, w r. 1864... 51 247 400, w r. 1865 niewidomo, gdyż sprawozdania jeszcze nie ogłoszono. Latarni miejskich ulicznych paliło się w roku 1863 - 940, w r. 1864 – 973, w r. 1865 - 1,022.

A że każda latarnia miejska winna się palić przez godzin 3036 w ciągu roku, i konsumować 5 stóp kubicz. gazu na płomień w godzinie gazu; latarnie więc miejskie spotrzebowaćby były powinny, według kontraktu na 7 świec woskowych, w każdym płomieniu gazu stóp kubicznych 3036x5x940 w roku 1863……14 269 200. (…) Ponieważ jednak kontroli jeszcze nie urządzono, a miasto płacąc za jedną latarnię po rsr. 18 k. 50 rocznie, spalonego przez nią gazu, mierzyć nie potrzebuje, nie można więc nic z pewnością powiedzieć tak o jakości oświetlenia ulic w Warszawie, jak i o ilości spotrzebowanego na to oświetlenie gazu. (…)

Otóż dla obznajmienia konsumentów z oszacowaniem dobroci i ilości konsumowanych na oświetlenie materyałów, przytoczę chociaż mniej dokładny, ale podręczny sposób kontrolowania jakości i ilości spożytych materyałów oświetlających. Służy do tego 1-ód. Fotometr mierzący moc światła, 2-re. Waga lub kubiczność mierząca ilość spożytego materyału. Różne są fotometry, które za niewielką cenę kupić można. Ale też można je zastąpić deseczką naklejoną białym papierem, w której środek wbity jest prostopadle sztyft grubości ołówka lub sam ołówek; sztyft ten trzymany w pośrodku dwóch płomieni różnej mocy, rzucać będzie na papier dwa cienie, z których ciemniejszy należeć będzie do mocniejszego światła; bledszy zaś do słabszego. Przysuwając zatem deseczkę do słabszego światła, trafi się na punkt, w którym moc obu cieniów zupełnie się zrówna; a wtedy odmierzywszy calówką odległość sztyfta od jednego i drugiego światła, i zrobiwszy kwadrat z tych miar, to jasności tych świateł będą stosunkowe odwrotnie do tych liczb kwadratowych: jeżeli sztyft od światła słabszego był oddalony 6 cali, a od mocniejszego 12 cali; to moc światła słabszego jest równa ¼ mocy światłą mocniejszego.

(…) Tylko Lwów, Kraków i Warszawa, chociaż w różniącej się od siebie szerokości geograficznej i w różnym klimacie położone, więcej nierównie od wszystkich miast niemieckich spożywają gazu na roczne opalenie jednego płomienia; chociaż miasta niemieckie także różniące się od siebie mają położenie geograficzne, a nawet często od powyższych miast niekorzystniejsze. (…)

Wybór i oprac. Bronisław Hynowski