Aktualna pozycja: Start
Artykuły Przeglądu Technicznego - Nauka

Ósmego marca 1903 r. na Imperatorskim Uniwersytecie Warszawskim odbył się wykład  zatytułowany: „O niektórych zjawiskach adsorpcyjnych i ich zastosowaniu do chemii analitycznej”. Poprowadził go młody laborant-asystent (odpowiednik dzisiejszego adiunkta) Michaił Semenowicz Cwiet. Dwudziestu kilku naukowców i gości zapewne nie spodziewało się, że oto byli świadkami narodzin nowej dziedziny nauki – chromatografii.

Jej odkrywca urodził się 14 kwietnia 1872 r. w Asti (Włochy) jako syn Rosjanina i Włoszki. Dzieciństwo i młodość spędził w Europie Zachodniej. Obronił dyplom magisterski z botaniki na Uniwersytecie w Lozannie (Szwajcaria), po czym wyjechał do Petersburga. Świat akademicki w Rosji nie nostryfikował dyplomów z obcych uczelni, więc żeby móc kontynuować karierę naukową w ojczyźnie, musiał powtórnie zdobyć dyplom magisterski. Dokonał tego w Kazaniu. Następnie wyjechał do Warszawy na zaproszenie swojego przyjaciela, profesora Dymitra Józefowicza Iwanowskiego, gdzie z dniem 1 stycznia 1902 r. został zatrudniony w katedrze botaniki Uniwersytetu Warszawskiego.

ZMIENNY KOLOR LIŚCI
Mając do dyspozycji dobrze wyposażone laboratorium uniwersyteckie, mógł oddać się prowadzeniu badań naukowych. Frasowało go, dlaczego liście pod wpływem alkoholu zmieniają swoją barwę. Dominujący wówczas pogląd zakładał, że powodem była budowa rośliny; jednak Cwiet był zdania, iż było to następstwem reakcji chemicznych. Jak się okazało – nie mylił się.

Wyniki swoich badań przedstawił w 1903 r. na łamach materiałów naukowych uniwersytetu w artykule „O nowej kategorii zjawisk i ich zastosowaniu do analizy chemicznej”. W następnych latach opublikował jeszcze jeden artykuł poświęcony swoim badaniom. Niestety, publikacje były po rosyjsku i w dodatku zamieszczane w niszowych periodykach, zatem świat naukowy nie miał pojęcia, że wykluwa się nowa dziedzina wiedzy. Sytuacja zmieniła się dopiero w 1906 r. wraz z publikacją dwóch artykułów w 24. numerze prestiżowego niemieckiego pisma Berichte der Deutschen Botanischen Gesellschaft. Opisał w nich podstawy teorii chromatografii oraz rozdziału kolumnowego. Tezy zawarte w obu tekstach są do dziś aktualne, zaś artykuły cieszą się ogromną liczbą cytowań.

Jeśli rozwór chlorofilu w eterze naftowym filtruje się poprzez kolumnę adsorbenta – pisał – (zwykle stosuję węglan wapnia, który dobrze przywiera do szklanej rurki), barwniki rozdzielają się od góry ku dołowi kolumny w postaci zabarwionych pasm zgodnie z ich zdolnością adsorbowania się: silniej adsorbujące się substancje wypierają słabiej zaadsorbowane i spychają je ku dołowi. Rozdział ten jest praktycznie kompletny, jeśli po przepuszczeniu roztworu barwnika przepuści się solwent przez kolumnę adsorbenta. Tak więc podobnie jak światła w widmie, różne składniki mieszaniny barwników rozdzielają się w uporządkowany sposób w kolumnie z węglanem wapnia i przeto mogą być tym sposobem oznaczone jakościowo, jak również ilościowo. Taki preparat nazywam chromatografem, a to postępowanie metodą chromatograficzną.

Uczony w następnych latach doskonalił swoją metodę. Niestety, pogarszający się stan zdrowia i liczne obowiązki dydaktyczne na uczelni uniemożliwiały mu w pełni poświęcenie się badaniom.

W 1908 r. odszedł z Imperatorskiego Uniwersytetu Warszawskiego do Instytutu Politechnicznego. Dwa lata później podjął równocześnie pracę w Instytucie weterynaryjnym. Świadczyło to, że akademicki świat warszawski doceniał go jako biologa.

ZBYT WCZEŚNIE NA NOBLA
W 1914 r. na zawsze opuścił Warszawę wraz z poślubioną siedem lat wcześniej Eleną A. Trusiewicz, pozostawiając tu swoje rzeczy osobiste i naukowe. W 1917 r. przyjął posadę profesora botaniki na uniwersytecie w Tartu, był to jednak początek wojny domowej w Rosji, która nie sprzyjała prowadzeniu jakichkolwiek badań naukowych. Zmarł 26 czerwca 1919 r. w Woroneżu. Rok wcześniej profesor Cornelius Van Wiselinge z Holandii zdążył go nominować do nagrody Nobla, jednak kandydatura przepadła. Ówcześni uczeni nie poważali jeszcze chromatografii, którą świat akademicki zainteresował się dopiero 30 lat później, poza tym rozdzielania substancji nie uważano wtedy za poważną gałąź nauki.

Cwietowa doceniono dopiero, gdy chromatografia stała się nieodłącznym elementem chemii analitycznej. Związek Radziecki uhonorował uczonego odkrytą w 1977 r. planetoidą Tswet. Od 2003 r. w Moskwie jest też przyznawana nagroda w dziedzinie chromatografii im. Michaiła S. Cwieta. W 2010 r. Republika Czad jako jedyna na świecie wypuściła serię znaczków pocztowych z wizerunkiem rosyjskiego uczonego.

O słynnym naukowcu nie zapomnieli również naukowcy z jego macierzystej uczelni. 13 marca 1994 r. w gmach Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego (za czasów Cwietowa mieściła się tam katedra botaniki) wmurowano tablicę pamiątkową:
„W tych murach w latach 1901–1908 dr Michaił S Cwiet odkrył chromatografię. Polscy chemicy analitycy”.

Michał Smętek

Cytat pochodzi z wystawy „110 lat chromatografii Michała S. Cwieta”, prezentowanej na Uniwersytecie Warszawskim 20–30 listopada 2013 r.