Aktualna pozycja: Start
Artykuły Przeglądu Technicznego - Samorząd

W grudniu 2013 r. przyjęto dokument rządowy „Program na rzecz równego traktowania”, dotyczący grup narażonych na dyskryminację. Dotychczas funkcjonowały programy cząstkowe, dotyczące przeciwdziałania rasizmowi, ksenofobii itp. Ten natomiast, traktuje temat całościowo i ma być realizowany przez wszystkie resorty i we współpracy z organizacjami pozarządowymi, partnerami społecznymi oraz jednostkami samorządu terytorialnego. Badania sondażowe prowadzone w ramach projektu „Równe traktowanie standardem dobrego rządzenia” wykazały, że oczekuje tego 67% Polek i Polaków.

Za kilka miesięcy wybory do władz samorządowych, ważna staje się więc sprawa dostępu pań do uczestnictwa w życiu społecznym i politycznym.

Do władz samorządowych potrzeba wielu kandydatów (1562 gminy) i nie muszą być oni związani z ugrupowaniami politycznymi. Powinny być to przede wszystkim osoby znane lokalnie, sprawne, kontaktowe, chętne i rozsądne. To ważne, kogo wybierzemy, funkcjonowanie kraju zależy przede wszystkim od działań oddolnych, a o tych powinni decydować zarówno mężczyźni, jak i kobiety.

Statystycznie nie wygląda to ciekawie. Jest za mało kobiet na każdym szczeblu władzy: w rządzie 24%, w Sejmie – 23%, w Senacie – 13%, a wśród wójtów, burmistrzów i prezydentów miast – tylko 9%. W polskich gminach trzech na czterech radnych to mężczyźni, a w 61 gminach nie zasiada w radzie ani jedna kobieta (na stronie WWW.isp.org.pl/gminybezradne umieszczono mapkę polskich gmin. Wystarczy zaznaczyć województwo i zobaczyć, ilu było radnych panów i pań startujących w wyborach w kolejnych kadencjach, a ile wybrano.)

SAMORZĄDY DLA PAŃ!
Równe traktowanie kobiet i mężczyzn jest tematem coraz częściej poruszanym przez media, badanym przez Instytut Spraw Publicznych, organizatora licznych debat, m.in. konferencji „Czy gminy będą bez radne”, współorganizowanej z ministrem ds. równego traktowania. Do dyskusji zaproszono Joannę Erbel, miejską aktywistkę, kandydatkę na radną Warszawy w wyborach w 2006 r., Ewę Jeżak, radną gminy Krzymów, pełnomocniczkę regionalną Kongresu Kobiet, Annę Lutek, radną Warszawy, Halinę Sobańską, radną Sosnowca, kandydatkę do Parlamentu Europejskiego. Poruszono tematy związane z obecnością kobiet w polityce lokalnej, mówiono o ograniczeniach i szansach, jakie daje kandydowanie na najniższym szczeblu samorządu lokalnego. Uczestniczki podzieliły się swoim doświadczeniem i spostrzeżeniami skierowanymi do kobiet chcących zaistnieć na arenie politycznej.

SAME ZDECYDUJMY
Uczestniczki konferencji dyskutowały, jakie należy podjąć działania, by wesprzeć kandydatki w wyborach. U kobiet obserwuje się brak determinacji w podejmowaniu decyzji o kandydowaniu, dlatego trzeba kreować liderki. Maja Branka z firmy Idea Zmiany przedstawiła szczegółowo projekt „Skuteczna w kampanii”, przeznaczony dla kandydatek do władz samorządowych. Obejmuje dwudniowe bezpłatne szkolenia, uczące skuteczności wypowiedzi w trakcie debat, spotkań, udzielania wywiadów, pomagające w indywidualnej analizie mocnych i słabych stron kandydatki etc. (więcej na stronie www.ideazmiany.pl).

Podsumowując, kobiety powinny zawalczyć o obecność w życiu społecznym kraju i to zarówno te, które chcą startować w wyborach, jak i te, które wybierają. Jesienne wybory do rad gmin po raz pierwszy odbędą się według nowej ordynacji, w której nie będzie działał istniejący w polskim prawie wyborczym mechanizm wyrównywania szans kobiet i mężczyzn – mechanizm kwotowy (parytet). Potrzebna będzie solidarność kobiet. Nie zapominajmy, że kobiety wnoszą do polityki to samo, co mężczyźni – reprezentację.

Elżbieta Łysakowska

Panie o paniach

  • W ważnych sprawach dotyczących społeczeństwa decydują wyłącznie mężczyźni. Wynika to z panującego powszechnie przekazu, że kobieta to dom i dzieci.
  • Wybory parlamentarne są bardziej prestiżowe i dlatego mężczyźni pilnują, by kobiety miały mniejsze szanse, ale w wyborach samorządowych łatwiej im ustąpić na rzecz kobiet.
    Radni powinni być zróżnicowani – prezentować różne poziomy, środowiska, zawody.
  • Kobiety boją się startować, myśląc, że są albo zbyt młode, albo niekompetentne lub nie dadzą sobie rady. Odczuwają lęk przed niedoskonałością. Mężczyźni nie mają z tym problemów.
  • Kobiety od najmłodszych lat są w defensywie – w szkole nauczyciele chętniej słuchają wypowiedzi chłopców, podobnie jest na studiach. Joanna Erbel, wykładowca UW: studentki bardzo nieśmiało zgłaszają się do odpowiedzi, ledwo podnoszą rękę. Trzeba je wzmacniać od najmłodszych lat, zachęcać do zabierania głosu.
  • Sposób zwracania się do kobiet w urzędach świadczy o nienajlepszym ich traktowaniu (vide sprawa życzeń burmistrza Pyrzyc). Halina Sobańska, jedyna radna w Sosnowcu, wystąpiła o zakaz zwracania się po imieniu do kobiet w sosnowieckim samorządzie - nie „Wandziu", tylko "pani naczelniczko", nie „Zosiu”, tylko "pani wiceprezydent". Chce, by odpowiedni zapis umieścić w nowym Kodeksie Etycznym Radnego.
  • Kobiety muszą nauczyć się wypowiadać (w USA prowadzone są w szkole zajęcia z retoryki).
  • Przy ocenianiu kandydatki nie jest najważniejszy wygląd - badania wykazały, że wygląd zewnętrzny znajduje się na trzecim miejscu – pierwsze zajmuje inteligencja).
  • Trzeba przekonać kobiety, że przestrzeń publiczna jest również dla nich. Nie namawiać do startowania w wyborach na siłę, ale dać przekaz: „dasz radę, jesteś mądra, nie masz się czego obawiać”.
  • Nie ustawiajmy kobiet w opozycji wobec mężczyzn, podkreślajmy konieczność wspólnego działania. Niewielu Polaków zdaje sobie sprawę ze zmiany systemu w wyborach samorządowych – będą obowiązywać jednomandatowe okręgi wyborcze. Nie jest to najlepsze dla pań, ale być może stanie się szansą – kobiety w kontaktach bezpośrednich sprawdzają się, są bardziej naturalne, łatwiej nawiązują kontakt z wyborcami. Uczestniczki zaproponowały najtańszą (kandydaci na radnych sami finansują swoją kampanię), a zarazem najskuteczniejszą kampanię tzw. od drzwi do drzwi. Zalecają, by w rozmowie z wyborcami podkreślać: „Jestem kompetentna, pracowita, znam wartość pieniądza, jak wszystkie kobiety. W naszej radzie nie ma kobiet, trzeba to zmienić.”